"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Synowie republiki


Awatar użytkownika
Everold
Posty: 161

wt gru 05, 2017 4:06 pm  

Synowie republiki


  Pod koniec roku 1525 nasilona działalność organizacji przestępczej zwanej Orłami Imperium zmusiła senat do podjęcia radykalnych kroków. Każda osoba, która jest podejrzana o jakiekolwiek konszachty z tą organizacją wędruje na szubienicę. W wielu przypadkach sprawy nie są wyjaśniane do końca, wśród ofiar polowania na rewolucjonistów padają rzesze niewinnych ludzi, jak i też osoby, które są ofiarami gry politycznej senatorów.
  Jednodniowe sądy, nocne aresztowania, wymuszone zeznania czy podrobione dokumenty. Wystarczy jedna kartka papieru, aby odebrać komuś życie, a jego rodzinę pozbawić majątku i wszelkich przywilejów. Ta taktyka pozwala na skuteczne zwalczanie Orłów, aczkolwiek ma swoje efekty uboczne – powieszeni zostają ważni senatorowie i trybunowie ludowi z tak zwanej "szlachty senatorskiej", czyli osoby pochodzące ze starych rodów szlacheckich.
  Odradza się między innymi przez to stary konflikt między frakcją Arystokratów a Republikanów i następuje powolny podział senatu na właśnie te dwie główne grupy. Wzajemnie oskarżają się o współpracę z Orłami. Republikanie zarzucają Arystokratom utrzymywanie starych przywilejów, które miały zostać zniesione po ograniczeniu władzy króla i nadaniu senatowi roli organu sprawującego władzę w królestwie, Arystokraci natomiast oskarżają Republikanów o nadmierne rozszerzanie kompetencji senatu, zwalczanie pozostałych przedstawicieli szlachty i brak poszanowania dla symbolicznej głowy państwa jaką jest król.
  Sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Na czele frakcji Republikanów staje Markus Krasus, który zapowiada dalsze reformy i zrównanie senatorów, bowiem ze 149 senatorów siedemdziesięciu dwóch pochodzi z mieszczaństwa i zamożnych rodzin, a siedemdziesięciu siedmiu ze starych rodów szlacheckich. Wnosi on o zwiększenie liczby do dwustu miejsc w senacie oraz zapisu mówiącego, iż nie więcej niż osiemdziesięciu senatorów może mieć pochodzenie szlacheckie.
[p]Arystokraci są podzieleni między sobą. Wśród nich na czele odłamu bardziej konserwatywnego staje Lucjusz Moren, którego rodzina rządziła niegdyś Portem Awos, a które to ziemie stracili po tym, jak lojalna królowi szlachta przegrała wojnę domową. Drugim zaś, nieco bardziej umiarkowanym odłamem kieruje Kurt von Schleicher. Ma on zarówno szlacheckie pochodzenie, jak i spore wpływy wśród Gildii Kupieckich. Postuluje on zrównanie sobie senatorów i skupienie się na prawdziwym zagrożeniu jakim są Orły Imperium, organizacja przestępcza, która chce powrotu monarchii feudalnej i rozwiązania senatu.

  Debata jednak na początku roku 1527 powoli cichnie, gdyż do stolicy ma przybyć 14 legatów w celu przedłużenia ich 5-letnich kadencji. Każdy przedstawia jeden legion, a razem reprezentują oni dowództwo 14 legionów, czyli całej armii Królestwa Waldgrossen.
Ilość słów: 475

Awatar użytkownika
Everold
Posty: 161

śr sty 31, 2018 7:59 pm  

  Początek roku 1527 obfitował w dramatyczne wydarzenia dla Waldgrosseńczyków. Długo oczekiwane przybycie legatów było niejakim początkiem końca Królestwa Waldgrossen, zwiastując już od samego początku problemy. W czasie trzydniowych uroczystości zabrakło czterech legatów, którzy nie przybyli odświeżyć swoich przysięg. Ostatniego dnia w czasie popołudniowych obrad senatu rozpętały się za to zamieszki w mieście – szybko okazało się, ku zdziwieniu mieszkańców Kinkengardu oraz jego rządzących, że swoje trzy grosze do sprawy nieoczekiwanie wtrąciło Bello Impriacht, próbując przejąć władzę nad stolicą. Jednocześnie do gry włączyła się frakcja Republikan, która za sobą miała straż miejską oraz jeden z dwóch przybyłych do Kinkengardu w pełni legionów. Kiedy już sądzono, że nic nikogo już nie zaskoczy, nieoczekiwanie do senatu wtargnął drugi z legionów – Hansa Schleichera, również próbujący wykorzystać zamieszanie i zapanować nad senatem.
  Zginęło wtedy wiele ważnych osób. Lider Republikan, Markus Krasus został zamordowany przez swojego syna, Aktona Krasusa, który niedługo potem zbiegł. W czasie trwającej batalii pomiędzy frakcją Republikan, Arytokratów kierowanych przez Kurta i Hansa Schleicherów oraz Orłów, których przywódca nadal pozostał nieujawniony, śmierć poniosło kilkunastu innych senatorów. Jak donoszą również wieści, w bohaterskim zrywie życie stracił Heinrich Vi Kinkengard, dotychczasowy król. Nie pozostawił po sobie żadnych potomków, zostawiając państwo w całkowitej rozsypce.
  Zamieszki nie trwały długo i zarówno Orły, jak i Arystokraci zdążyli się wycofać w celu przegrupowania i obmyślenia nowej taktyki. Kinkengard został w pełni opanowany przez Republikan, którzy odprawiwszy godny pogrzeb ostatniemu królowi, ogłosili, że od tej pory Królestwo Waldgrossen jest przeszłością – od dzisiaj figuruje ono jako Republika Waldgrossen. Zlikwidowano urząd króla, oddając pełnię władzy senatorom, nad którymi panuje nowy konsul – Markus von Berndt. Niestety jedność państwa została zburzona i obecnie każda ze stron konfliktu ma w swoim władaniu jedno z trzech największych miast do spółki z kilkoma legionami. Republikanie kontrolują stolicę wraz z czterema armiami, Orły – Port Awos, również posiadając taką liczbę legionów, natomiast Arystokraci stacjonują w Endenbergu wraz z sześcioma wiernymi oddziałami.
  Oficjalnie ani Jaksar, który aktualnie boryka się ze swoimi własnymi problemami, ani odosobnione od kontynentu Cesarstwo nie angażuje się w wojnę domową, tym bardziej zajęte walką z Pierwszymi Initium, które do tej pory starało się bardziej lub mniej otwarcie angażować w politykę Waldgrossen. Inaczej sytuacja ma się z Sułtanatem, który popiera Arystokratów – przynajmniej na piśmie, bowiem nie widać nadal na horyzoncie nerdyjskich wojsk. Sama sytuacja w rozbitym państwie jest nieciekawa ze względu na nasilające się ataki Pierwszych na północne tereny państwa, które być może w przyszłości zmuszą frakcje do zdecydowanych działań oraz zakończenia wojny w bardziej lub mniej pokojowy sposób.
Ilość słów: 532

Awatar użytkownika
Everold
Posty: 161

pn cze 11, 2018 4:07 pm  

  Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze.
  Samozwańczy król Charles Vi Kinkengard, rzekomo zmarły przed wieloma laty brat poprzedniego króla, dotarł do Portu Awos, gdzie zaczął się fortyfikować i zbroić miejscowy lud. Legius Dominus – tak nazwano legion, który został uformowany z naprędce przeszkolonych oraz prowizorycznie uzbrojonych chłopów. Miał największą liczebność wśród pozostałych legionów, co rekompensowało braki w musztrze. Chłopi byli dumni, że mogą poprzeć króla, który jak to oni mówią – “wreszcie zrobi porządek”. Jednakże w oczach oficerów i generałów, chłopi z Legius Dominus byli po prostu mięsem armatnim, ścianą ludzi, która miała przyjąć uderzenie wrogich wojsk, podczas gdy wyszkolone legiony spadną na wroga atakując z jednej i drugiej flanki. Na razie jednak pozostaje im czekać pod Portem Awos, gdzie wznoszą się powoli prowizoryczne fortyfikacje. Charles nie oczekuje, że zostanie zaatakowany, liczy że Republikanie zaatakują Arystokratów, bądź w drugą stronę, biorąc pod uwagę że ma on rzekomo najmniejsze siły, to nim zainteresują się na samym końcu.
  W Endenbergu powołano Radę Stanu, składającą się z siedmiu senatorów, którzy teraz przyjęli tytuły Lordów Protektorów. Jest to organ, który ma rządzić królestwem po skończonej wojnie. Obiecali oni wiele reformacji, redukcje podziałów społecznych oraz centralizację władzy. Burmistrz Endenbergu ledwo zorientował się, kiedy to jego sojusznicy pozbawili go władzy i wymienili kadry dowodzące w mieście. W zamian za to został on umieszczony w Radzie Stanu, dobrze wiedząc, że po wygranej wojnie z powrotem dostanie we władanie mury górskiej twierdzy. Poza tym – i tak nie posiada on powodu do popierania jakiejkolwiek innej frakcji. Wielkie kamienne mury Endenbergu są niczym fortyfikacja pomiędzy dwoma górami strzegącymi miasta. Arystokraci myślą, że przez swoją pozycję są tutaj nietykalni. Wynika to nawet z historii miasta, które nigdy to nie zostało zdobyte, choć oblegano je wiele razy.
  W stolicy doszło do wielu krwawych masakr. Wszyscy przeciwnicy Republikanów zostali powieszeni, zaś największych przeciwników nowo powstałej republiki wrzucono na arenę razem z krwiożerczymi bestiami. Ich los nie był przyjemny, acz nie od dzisiaj wiadomo, że lud Waldgrossen potrzebuje igrzysk, aby zapomnieć o codziennych problemach. Zdrajcy okazali się być dobrym zamiennikiem za gladiatorów, którzy także tamtego feralnego popołudnia powstali, aby szybko zostać zgniecionymi. Aktualnie większość szkół gladiatorskich jest zamknięta, a nabór, chociaż otwarty, nie cieszy się zbytnią popularnością. Każdy ruch oporu został zmiażdżony pod żelaznym butem straży miejskiej i legionów Republiki, które niedawno wkroczyły do miasta. Mówi się też, że do stolicy każdego dnia przybywa kilka oddziałów Zakonu Niebiańskiego Płomienia.
  Pierwszy ruch został jednak wykonany z zupełnie innej strony. Zwiadowcy Arystokratów monitorowali trakty ciągnące się od Kinkengardu aż do Endenbergu. Nie mieli żadnych wieści, nic nie zauważyli. Zagrożenie bowiem nadeszło z południa. Armie Sułtana przekroczyły południową granicę i dotarły do podnóża pasma górskiego, w którym znajduje się Endenberg. Kilka dni zajęło wojskom Sułtana aby okrążyć miasto. W międzyczasie Arystokraci poderwali swoje wojska, jednak zejście z góry było błędem. Stracili jeden legion, a rozbite oddziały musiały wycofać się do fortecy, która aktualnie jest oblegana przez armię Sułtanatu.
Ilość słów: 619

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość