"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

300 mil nawodnej przygody

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 114
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

sob gru 30, 2017 2:50 am  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

Narrator

  Nasz młody świerzo upieczony kapitan udał się na rynek by rozeznać się w cenach, gdy tylko dotarł do kowala odpowiedziano mu – Mam tylko części na własny użytek a i tak o wiele za mało, mogę ci tylko polecić rozejrzeć się po rynku. – tymczasem jednak na placyku było dość sporo innych sprzedawców. Na przykład wielorybnicy , tak mu się udało namierzyć fiszbiny po cenie 10 koron za skrzynkę, na oko w Śnieżnej przystani dostanie za to około 20 koron. Sprzedawca ma jednak tylko 4 skrzynki towaru. Udało mu się też znaleźć kły morsów ale jak podpowiadała mu wiedza o świecie tego towaru w Jaksarze nie brakuje a przynajmniej łatwo go sprowadzić z północnych krain państwa.
  Jeśli chodzi o tkaniny był i jedwab, niemniej dość drogi, akurat na tym zarabiano tu od dawna i o ile różnica cen była niewielka ale pozwalająca na zarobek o tyle cena beli wysoko ponad normą. Dawało to zysk około 5% z uwag na dość dużą eksploatację szlaku i dużą liczbę kupców.
  Kenji nie wzbudził wielkiego zainteresowania, cóż dało się nawet słyszeć w tle drobne przechwałki – A nie mówiłem że dla młodego tą przeklętą łajbę szykowali. Dopiero co wrócił ze szkolenia i już chcą go testować. – można było więc przypuszczać że tutejsi bywalcy nie są rasistami. Cóż sama ta instytucja od tego odstraszała biorąc pod uwagę klientele. Po jego słowach barman przewrócił oczami i podał trunek, Nerdyjczyk popatrzył na chłopaka z zaintrygowaniem – Tak wszyscy w porcie wiedzą że potrzebny ci nawigator, w zasadzie siedzą zanim ty to wiedziałeś . Sam jesteś ponoć niezłym swoją droga. Tak szukam pracy i znam się na nawigacji ale nie będę znosił czyjegoś gramolenia że zrobił by to lepiej. Tak więc bądź łaskaw przedstawić swoją ofertę. Możesz przyjąć że okazuje pewne zainteresowanie. – Rozmówca kapitana pod koniec rozmowy był bardziej zainteresowany szklanką niż kapitanem i skłaniał się bardziej ku lekkiemu olewaniu. Cóż chyba zbytnie wykształcenie nie było za dobrze odbierane przez typowych załogantów. W każdym razie miał jakieś szanse na przedstawienie swojej oferty.
Ilość słów: 382

Awatar użytkownika
Kippek
Człowiek
Posty: 21
Lokalizacja: Szczecin
Miano: Kenji Yashiro
Pochodzenie: Cesarstwo Czterech Wysp
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=139
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 80
Szylingi: 0
Pensy: 0

sob gru 30, 2017 1:48 pm  

  Krótka rozmowa z kowalem oraz rozeznanie na ryneczku dały mi sporo potrzebnych informacji które skrupulatnie zapamiętałem w mojej chłonnej jak gąbka głowie. Poza tym że na materiale i tkaninach nie zarobię zbyt wiele bo, towar ten był najczęściej eksportowany z mojego kraju można było się dowiedzieć wcześniej, ale miałem chyba coś na czym się trochę wzbogacę. Chociaż miałbym na kolejny towar do dalszego obrotu. Chodziło tutaj o fiszbiny które sprzedawali wielorybnicy. Miałem przeczucie że zarobię na nich dwa razy tyle w Śnieżnej Przystani no, a tam już się coś kupi żeby dalej obracać pieniądzem. Może potem pojawi się coś jeszcze ciekawszego. Na razie trzeba było ruszać do tawerny i znaleźć uzupełnienie załogi.
  Zawitawszy do przybytku można było od razu stwierdzić że moja sława mnie wyprzedza. Znajdujący się w niej osobnicy już mnie rozpoznali i wiedzieli co jest na rzeczy. Myślałem że pozostanę anonimowy i jakoś rozwiążę tą sprawę, a tak moja sława skutecznie przycięła mi skrzydła. No niestety. Musiałem myśleć na bieżąco i nie popełnić żadnej gafy. Musiałem pokazać się z jak najlepszej strony i przekonać tych wszystkich marynarzy. Mój Nerdyjski rozmówca wyjaśnił mi ogląd sytuacji i wiedziałem na czym mniej więcej stoję. – Tak jak mówisz. Szukam nawigatora jednak nie jest to moim priorytetem, bardziej zależny mi na uzupełnieniu załogi. No ale skoro ty jesteś taki dobry jak mówisz jestem w stanie Cię zwerbować. Co do mojej oferty? Śnieżna Przystań. Na razie tylko tam, zapłacę godnie, a i pozwolę wziąć swój ładunek jeśli takowy posiadasz. Co ty na to? – dalej mówiłem do niego w jego ojczystym języku. Zaczynało mi zależeć na tym człowieku wydawał się kompetentny i ogarnięty w żegludze.
  Dalej czekałem na wiadomości od karczmarza gdyż one były mi teraz potrzebne najbardziej. Chciałem poznać resztę tutejszej zbieraniny i wybrać jak najlepszych załogantów na mój przeklęty okręt. Szczerze, zainteresował mnie ten spity i osikany koleś pochodzący podobno z Waldgorssen. Wracając do Cesarstwa można by zahaczyć o jego kraj by, dokonać jakiejś transakcji towarami z Jaksaru. Z tego co wiem nie pałają do siebie zbytnią miłością oba te kraje więc towar jednych może być cenny dla drugich. No ale nic. NA razie pozostaje mi czekać na moich rozmówców. W przerwie na zebranie ich myśli upiłem łyk sake. Trochę mnie skrzywiło jednak swego czasu piłem bardziej ekspresywne wersje tego alkoholu.
Ilość słów: 460

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 114
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

sob gru 30, 2017 8:37 pm  

Narrator

  Nerdyjski rozmówca słysząc jego słowa skinął głową – Zatem na ten rejs mogę być twoim nawigatorem lub kim tam zechcesz tylko jedno. Wara z łapami od mojej pracy. – uśmiechnął się serdecznie – Umiem się odwdzięczyć za szanowanie moich zasad. Na zdrowie przyjacielu! – po czym wychylił sake do dna. W jego uśmieszku było jednak coś odrobin perfidnego a raczej przebiegłego. Cóż nie wyglądał jaki miał złe zamiary.
  Karczmarz odchrząknął – W zasadzie połowa ludzi tutaj szuka kapitana i statku. Nie ma jednak nic za darmo,
za każdy wypity kubek dam ci jedną radę.
– uśmiech jego był pewien zadowolenia i pewności siebie, oraz w sporej części był już tylko wspominaniem. Wielu ząbków bodaj brakowało a wiele wyglądało na takie które długo już nie zamierzają wegetować w jego śmierdzącej japie.

  Kenji upił sake i sprawy nieco mu zelżały, poczuł si swobodniej a i chyba w karczmie wszyscy lekko ocieplili sobie o nim zdanie. W końcu nikt nie lubi kapitana abstynenta który zmusza do tego załogę. Stojący za barem mężczyzna popatrzył się szybko po sali i rzekł, –Ten Waldgorsseńczyk to niezły okaz, dawniej służył na statku przemytniczym,
porwali go piraci i byłby wyzionął ducha gdyby nie to że nawet zna się na leczeniu. A powiem ci młody szlachcicu tacy ludzie na morzu to rzadkość. Tak się jednak złożyło że jego piracką łajbę szlag trafił, statek podczas sztormu rozbił się o skały. Część naszych ich znała toteż coś tam zorganizowaliśmy ale o ile reszta piratów już popłynęła on się ostał. Bredzi coś o chorobie morskiej ale z tego co wiem to kwestia dziewki. Zakochał się biedak, teraz pije bo się oświadczył. Dobrze że go ta jego Saori nie widzi w takim stanie. Mimo że wygląda teraz jak kupa gówna to chyba jedna z najwłaściwszych osób w tym przybytku na nowy okręt.
– Karczmarz uśmiechnął się szelmowsko – Więcej powiem za kolejny trunek, z czegoś mości panie trzeba żyć.

  Młody Yashiro mógł spróbować nająć ów Waldgorsseńczyka, pytanie brzmiało czy uda się z nim teraz dogadać.
Ilość słów: 388

Awatar użytkownika
Kippek
Człowiek
Posty: 21
Lokalizacja: Szczecin
Miano: Kenji Yashiro
Pochodzenie: Cesarstwo Czterech Wysp
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=139
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 80
Szylingi: 0
Pensy: 0

sob gru 30, 2017 9:34 pm  

  No i cała sytuacja ładnie składała się w całość. Zarówno Nedyjczyk jak i karczmarz zaczęli ze mną rozmawiać i dawać mi przydatne informacje. Nedyjczyk zdawał być się zainteresowany propozycją pracy na moim statku byle by, mu nie przeszkadzać. Pasowało mi to zwłaszcza że tylko ja na okręcie mogłem mu się wtrącić w biznes no, a to raczej mi nie przyświecało. – No to na zdrowie. Kenji jestem.– rzuciłem przed wypiciem kolejki.
  Moim kolejnym punktem w przybytku była rozmowa z karczmarzem i jego ciekawy układ, zakład? Nie wiedziałem jak to nazwać. Wydawało mi się że sprzedanie samych informacji za pieniądze bardziej mu się opłacało niż dawanie mi informacji i dodatkowo jeszcze polewania. Bylem sceptycznie do tego nastawiony bo nie przepadałem zbytnio za mocnymi trunkami jednak jego wyczerpująca wypowiedź na temat pijanego i ewidentnie zagubionego człowieka skutecznie mnie od tej misji odsunęła. Zamierzałem przystać na te warunki gdyż wiele mogłem zyskać. Tylko teraz jak to zrobić żeby się napić, ale nie przepić własnych umiejętności. Wszak musiałem wrócić do wujka i naszego kontrahenta. – Zgoda wchodzę w to. – rzuciłem po chwili namysłu. W sumie nie byłem jakimś zawodowym degustatorem albo alkoholikiem na półetatu, ale zdawało mi się że dam radę dowiedzieć się czego chcę i nie być tak pijanym. – Skoro tak to drugi raz kolejkę tego samego. – powiedziałem radośnie. Czekając na dalszy rozwój sytuacji analizowałem wypowiedzi mojego informatora i rozejrzałem się skrzętnie po pomieszczeniu. Ludzie tutaj chyba zaczęli na mnie jakoś przychylniej zerkać. Nie wiem co ich do tego skłoniło, ale ułatwiało mi raczej zadanie. No, a co to tarzającego się jegomościa? Był przydatny i to cholernie. Nie dość że jest byłym przemytnikiem i zna mój język to do tego znał się na pierwszej pomocy. Nie codzienny okaz marynarza. Tak mi się przynajmniej zdawało. Zastanawiałem się tylko co na to jego ukochana. Czy pozwoli mu wypłynąć. Miałem nadzieję że jest zmyślona albo, zaraz tu przyjdzie i wyrzuci go razem z całym dobytkiem, a wtem Kapitan Dobre Serce Yashiro uratuje go werbując na swój okręt za bezcen.
  Niestety pozostawało mi czekać. Nie dogadam się z nim, a mam dwóch równie ciekawych kompanów. Zobaczymy jak to wszystko dalej się rozwinie. Modliłem się by, reszta tutejszego ugrupowania byłą równie cenna co Ci dwaj o których już tyle wiem.
Ilość słów: 441

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 114
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

sob gru 30, 2017 10:24 pm  

Narrator

  Nerdyjczyk odparł na przedstawienie się – Ali jestem. -po czym wrócił do picia, widocznie aktualnie szklanka pociągała go bardziej. Słuchał jednak z uwagą słów karczmarza które nastąpiły potem.
  Kenji zamówił kolejną kolejkę a i za to czekała go mała nagroda, dały mu już się za to powoli we znaki wypity alkochol –Tak więc, tam dalej widzisz zbiegłego ninja, o ten z kunai co stoi w kącie. Niegdyś należał do klanu ale za spędzenie nocy z córką starszego która była przeznaczona innemu czekało go wygnanie. Zarówno jego jak i dziewkę z resztą. Od teraz mieszkają tu na uboczu. Pracują razem jako najemnicy. Z tego co wiem ona zna się trochę na alchemii a on jest niezłym skrytobójcą. Co ważne zawsze pracują razem i warto o tym pamiętać. Cóż poleciłbym go jako obstawę i zwiadowcę. Dobrze wtapia się w tłum, no i może pozbyć się niewygodnych ludzi. Niemniej zna się też na broni palnej i jest chyba najlepszymi uszami. Z tego co wiem zna też wszystkie języki tego kontynentu. Jest za to dość ciężki w obyciu. – I karczmarz spojrzał na sake a ono było już puste. Uśmiechnął się – Za więcej informacji musisz jeszcze kolejkę. – w zasadzie to młody handlarz mógł się tylko domyślać czemu ten Karczmarz chce go upić. Coś tu było jednak chyba na rzeczy.
Ilość słów: 252

Awatar użytkownika
Kippek
Człowiek
Posty: 21
Lokalizacja: Szczecin
Miano: Kenji Yashiro
Pochodzenie: Cesarstwo Czterech Wysp
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=139
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 80
Szylingi: 0
Pensy: 0

sob gru 30, 2017 10:57 pm  

  Tak więc moje posiedzenie w karczmie się przedłużało, ale na szczęście nie na marne. Dzięki przychylności i dziwnej grze karczmarza dowiadywałem się kolejnych sensownych informacji. Tu o jednym z osobników tu o drugim. Po poznaniu specjalizacji Aliego i napitego zakochanego przyszła pora na osóbki z mojej strony świata. Gościa który był niedoszłym ninja. Wykwalifikowany zabójca i znawca broni. Brzmiało idealnie tylko czy dało mu się zaufać? Dodatkowym atutem była jego ukochana z którą zawsze pracował w duecie, a ona z kolei była alchemikiem. Zgromadziła nam się tutaj całkiem niezła ferajna z tego co widzę. Jego problemy z ogładą raczej nie będą dla mnie przeszkodą, wszak za jakąś sumkę każdy się potrafi ogarnąć na tyle na ile potrafi. No nic. Wiedziałem już chyba dostatecznie wiele. jedynymi niewiadomymi byli Jaskarczycy. Nie wiedziałem co tu robią ani kim są nie wyglądali złowrogo. Może wizja wizyty własnego kraju przekona ich do dołączenia do mnie? Kto to wie nie dowiem się jeśli nie spróbuję.
  Kończąc rozeznanie i układanie myśli wróciłem myślami do kontuaru i mojego szczodrego w polewaniu rozmówcę. Nie wiedziałem o co mu chodziło z tym alkoholem i chęci upicia mnie. W sumie upicie dwoma kieliszkami chyba nikomu się nie udało. Tak tez pomyślałem że raczej trzeci też m inie zaszkodzi no bo, w sumie jakim cudem. Nie wiedziałem czy nie obudzę się zabrudzony i obrabowany nazajutrz, ale zamierzałem kontynuować. potrzebowałem jeszcze jednej informacji. Jednej jedynej wieści na temat grupy Jaskarczyków. W sumie nie czułem się źle. Nie czułem się nawet wstawiony. O dziwo czułem się nawet lepiej niż wcześniej. – Polej następny przyjacielu i nie szczędź wieści dla mnie. – mówiąc to wstałem z krzesła by, się przeciągnąć i po raz kolejny dla pewności rozejrzeć. W razie czego na podorędziu miałem zarówno katanę jak i skrzętnie ukryty pistolet od Islama. – No, a ty Ali, chcesz się czegoś jeszcze napić?
Ilość słów: 375

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 114
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

sob gru 30, 2017 11:41 pm  

Narrator

  Ali odparł bez wahania – Zawsze szefunciu. – Po czym wybuchnął gromkim śmiechem i dodał – Wybacz ale sobie na razie podsłuchuje co ten stary pierdoła mówi. Może i ma trochę racji ale ostrzegam cię że ci ludzie mają więcej wad niż mówił. Z resztą w tym rym rynsztoku są same takie ewenementy. Nie żebym się różnił ale ostrzegam cię, zanim kogoś dobrze poznasz miną lata. Do tego czasu pilnuj swojej sakiewki i ładunku. No i wódki . – po czym wybuchnął śmiechem.
  Karczmarz zaś wyglądał na urażonego – Jakim trzeba być niewychowanym żeby teraz wyciągać brudy. Toż ja chłopakom chcę pracę załatwić a ty co. No może to prawda że większość z nich ma grubo za uszami ale równe z nich chłopy. Odezwał się skurwysyn, jakby nikomu nie podwędziłeś mieszka. Ledwie dziś rano orżnąłeś czterech ludzi na moich oczach z ich sakiewek. tamci przynajmniej mają nieco honoru. – gospodarz nieco się uspokoił – A skoro tak mówisz to Bracia Mleczaj będą dobrym wyborem. – wskazał na dwóch jasnowłosych Jaksarczyków, byli wysocy i całkiem nieźle zbudowani. – To są marynarze na szkwał, nikogo nie oszukali i zawsze pracują do końca. Jeśli tylko obiecają na onych zawsze to spełnią. Tak już to z tymi Jaksarczykami jest. Strasznie są pobożni i strasznie przesądni. No i trochę niepiśmienni. Z nimi tylko po Jaksarsku się dogadać idzie, głównie temu nikt ich nie chce. Za to robota pali im się w rękach. Szkoda tylko że trochę z nich śpiochy. Zaspali ostatnio na swój statek i pewnie ktoś by się po nich pofatygował gdyby nie to że to był 20 raz który widzę jak robią coś takiego w tym porcie. Choć i tak obudzili się wcześnie bo tylko o 2 godziny za późno. Raz to była heca, wstali dopiero na wieczór i myśleli że ledwo godzinkę przespali. To się zdziwili, no ale ich kapitan następnym kursem ich zgarnął. Wtedy za nocleg płacili mi w pracy i teraz tak robią. I powiem szczerze polecam ich. Dobre to chłopaki, jeśli chcesz tłumaczyć mogę tylko obiecaj mi że ich tu sprowadzisz całych. – zakończył mówiąc głosem jak niektórzy ojcowie.
Ilość słów: 394

Awatar użytkownika
Kippek
Człowiek
Posty: 21
Lokalizacja: Szczecin
Miano: Kenji Yashiro
Pochodzenie: Cesarstwo Czterech Wysp
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=139
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 80
Szylingi: 0
Pensy: 0

ndz gru 31, 2017 12:28 pm  

  To już chyba było wszystko co chciałem wiedzieć o tych ludziach. Wydawało mi się że od karczmarza dowiedziałem się dokładnie tego czego chciałem i byłem już mniej więcej pewny kogo chcę, a kogo zostawię. Moim dodatkowym wsparciem miał być Ali którego to teraz chciałem przepytać o kilka spraw. – No to twoje zdrowie Panie Nawigatorze. – Powiedziałem posuwając w jego stronę kolejnego z moich drinków zrobionych przez karczmarza.
  Jednak zanim rozpocząłem konwersację z moim nowym załogantem zamierzałem podziękować karczmarzowi i zakończyć ten dziwny zakład. – Dziękuję Ci za informacje i napojenie przyjacielu. Jednak mi już wystarczy. Rozumiem że chciałeś przedstawić swoich klientów w jak najlepszym świetle by, mieli co u Ciebie i wydawać, bardzo mi się to podoba. Jednak pozwól że teraz zapłacę i porozmawiam z nim. – kończąc wypowiedź wskazałem głową tylko na siedzącego obok Nedyjczyka. No i to on miał być moim teraźniejszym skarbem. Zamierzałem go spytać o całą tę hałastrę. Widać było że ma więcej pojęcia o tych ludziach, a nie wygląda na kogoś komu zależało na reszcie tej zbieraniny. – No to może Ty mi doradzisz Ali? Co o nich sądzisz, są godni pracy z Tobą i ze mną czy to raczej naciągane archetypy które jedynie mają mnie przekonać do wzięcia tych ludzi na statek? – Mówiąc to podrapałem się po miejscu na sakiewkę której na szczęście nie wziąłem. Miałam nadzieję ze kilka koron w płaszczu wystarczy do zapłaty za te trunki, a karczmarz się nei obrazi i nie zażąda horrendalnej sumki za te kilka mililitrów płynu. No nic musiałem podjąć decyzję, a moim jedynym kompetentnym źródłem miał być nowy nawigator Ali.
Ilość słów: 318

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 114
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

pn sty 01, 2018 3:35 pm  

Narrator

  Karczmarz nieco skrzywił się na słowa Kenjego – Przeca ja prawdę gadam, no i weź to człekowi dopomóż,
zaraz o ukryty interes cię oskarżą. W każdym razie idź pogadaj z nimi, sam się przekonasz że to wszystko prawda.
– po czym machnął na to ręką i poszedł na zaplecze żądając za wszystko 4 srebrnych.

  W tym czasie ali wydawał się wprost zachwycony propozycją Kapitana. Aż można by powiedzieć za bardzo zachwycony – Zasadniczo zza szynkwasu słowa prawdy leciały lecz nie dosłyszałeś że ci ludzie aktualnie parają się szemranym interesem. Ów ninja jest płatnym mordercom, nieco więcej niż najemnikiem i za opóźnienie w zapłacie gotowy jest wypruć flaki. Ten medyk jest tak schlany większość czasu że ciężko z nim się dogadać. Kilka razy tak ponoć załatał jakiegoś człeczynę że zamiast wolno zejść, konał miesiąc w ogromnych męczarniach. Tak go ów medyk ratował. A ci bracia, to dawni zbóje. Uciekli na morze z powodu listu gończego. Panie, poradzę ci należycie byś uważał na tych ludzi.
Wszak jednak to twoje ryzyko. Mogą być potrzebni ale mogą też cię zabić, jak to już bywa z takimi osobnikami.
Ilość słów: 205

Awatar użytkownika
Kippek
Człowiek
Posty: 21
Lokalizacja: Szczecin
Miano: Kenji Yashiro
Pochodzenie: Cesarstwo Czterech Wysp
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=139
Narrator: Kociebor
Na sesji: Tak
Korony: 80
Szylingi: 0
Pensy: 0

wt sty 02, 2018 2:42 pm  

  Właściciel przybytku nie zareagował zbyt entuzjastycznie na zakończenie naszego mini zakładu no ale nie ma się mu co dziwić. Przykręciłem jego kurek z monetami. Nie miało to zabrzmieć może aż tak jak oskarżenia no ale niestety było już za późno. Nim zdążyłem cokolwiek powiedzieć w jego kierunku ten z nosem na bakier udał się na zaplecze by, za pewne zająć się swoimi sprawami z dala od klientów których dobrze znał. To tez moim jedynym rozmówcą na ten moment był nowy nawigator. Z czego nie zaprzeczę cieszyłem się bardzo. Chyba nawet równie bardzo jak on bo, mógł się wykazać. Chyba przekazywanie i wyrażanie przez siebie opinii to jedno z jego ulubionych zajęć co mi było jak najbardziej na rękę. Biorąc pod uwagę warunki na których zawrzeliśmy układ do pracy wolałam mu nie przerywać. Poczekałem spokojnie aż wygłosi swój chyba najdłuższy monolog w życiu i analizowałem w ciszy przy pustym kubku po sake. O dziwo Ali posiadał szereg drogocennych wiadomości na temat zebranych tu jegomości. No i jak się okazało nie byli oni tacy kryształowi jak opowiadał karczmarz. No kto by się spodziewał? Zażartowałem w głowie.
   Czyli mówisz przyjacielu że nie wszyscy oni tutaj są tacy kryształowi taak? – zapytałem na wstępie sam w sumie nie oczekiwałem tutaj prawo rządców o szlachetnych sercach no ale skoro sprawa wyglądała na taką jaka jest to musiałem powoli się wszystkim zająć i przestudiować archetyp każdego z zebranych tutaj dokładniej niż przypuszczałem. – Przedstawię Ci swoją opinię na temat tych ludzi i zobaczymy w jakiej kwestii się zgadzamy, a w jakiej nie za bardzo. Co ty na to? Zamówił bym CI jeszcze kolejkę do tej rozmowy ale jak widzisz. Nasz dobrodziej urażony dumą uciekł skrzętnie na zaplecze. – Rozejrzałem się kolejny raz po sali by, zweryfikować i dopasować informacje do każdego z chłopów. – To tak, ten cały ninja może być przydatną strażą o ile będę mu płacił, a z tym raczej nie będę miał problemu. Przynajmniej na razie. Przy okazji wzięli byśmy tę jego białogłowę. Skoro była wiedźmą czy coś w tym stylu będzie się znała na ziołach no, a na tym idzie ładnie zarobić. Ponadto ten cały zabójca może znać się na broni no, a jak zapewne wiesz broń można sprzedać wszędzie.– Kończąc spojrzałem na kolejna osobę. Był nim zalany jak świnia niby lekarz. – Co do tego oszczańca. Gdyby tak zabrać go na statek nikomu nie mówiąc no, a na samym statku nie dawać mu alkoholu, chyba że w kontrolowanych ilościach byłby całkiem wartościowym członkiem załogi. Ta jego piękna będzie naszym problemem dopiero jak wrócimy tutaj z powrotem. O ile wrócimy, hehe. – zażartowałem zmieniając po raz kolejny cel rozmowy. – No, a Ci dwaj. To jakieś smętne osiłki. Może są silni, może jest za nimi list gończy no ale takich dwóch gigantów może się przydać. W razie problemów ten ninja ich zabije i tyle po sprawie. No ale to raczej w ostateczności. – To byli już wszyscy. O żadnej innej osobowości nic więcej nie wiedziałem, a i raczej dowiedzieć się skąd nie miałem. No chyba że Ali jako mój darczyńca podzieli się informacjami o których nie wiedziałem. Czekając aż nawigator zbierze myśli naszła mnie jeszcze jedna myśl – No, a ty? Co złego umiesz że tutaj siedzisz? No i czy masz jakieś zdolności inne niż nawigacja? – miałam nadzieję ze nie urażę go swoim pytaniem. Wszak to z nim wiązałem większe plany w mojej nowej kompanii.
Ilość słów: 681

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 114
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

śr sty 03, 2018 8:36 pm  

Narrator

  Ali odparł – Nie nie są kryształowi i nigdy chyba tacy nie byli. Ale to chyba się spodziewałeś w tym przybytku.
Warto jednak byś wiedział o ich wadach. Licz się też z tym że sam nie wiem wszystkiego.
– jego rozmówca był raczej ponury aczkolwiek wyglądało na to że się otworzył i zaczął być całkiem rozmowny.
Po chwili dodał – No chętnie wysłucham twoich wniosków, mówią żeś bystry to zaraz to sprawdzimy.

  Nerdyjczyk słuchał w skupieniu całego wywodu, zdawało się że kilka razy się uśmiechnął ale zasadniczo starał się nie okazywać emocji. Nie zaśmiał się jednak z żartu o pięknej oszczańca.
Dopiero gdy Kenji skończył tamten powiedział wesoło – Sprytnie to wykombinowałeś, no masz talent chłopcze. – jednak po chwili spochmurniał – Z jednym się tylko nie zgodzę, jeśli weźmiesz medyka zostawiając tu jego ukochaną to ryzykujesz zdrowiem wszystkich. Myślisz jak on zareaguje na porwanie. Zgodzi się a potem nas wszystkich powybija żeby wrócił. To zły pomysł, jeśli już to musisz wziąć dziewkę ale druga kobieta na łajbie to już pech.
Podobnie nie radziłbym ingerować w jego prywatne sprawy. Jeśli to wyjdzie na jaw źle to się na nas odbije. No i mała sugestia, nasyłanie na załogantów zabójcę to nieco perfidny pomysł. Większość takich spraw da się rozwiązać polubownie. Proszę tylko pilnuj się uważnie i dbaj o załogę a będzie dobrze. Jeśli chodzi o mnie oprócz nawigacji znam się na sokolnictwie lecz mój ptak dawno przepadł. Tak więc raczej ci z tym nie pomogę. Ale jeśli chcesz nabyć ptaka mogę służyć radą aczkolwiek to kiepski towar handlowy.
– po tych słowach Nerdyjczyk zamilknął. Można było dostrzec w jego czarnych oczach oczekiwanie na jakąś odpowiedź. Spod turbanu na głowie wystawały mu długie czarne włosy. Nie miał wąsów i wyglądał na kogoś w wieku Kenjego. Cóż pytanie tylko że i jemu można ufać.
Ilość słów: 353

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość