Aktualizacja 1.6 – "Piaski Sułtanatu" właśnie została opublikowana, a w jej skład wchodzi między innymi całkowity rework Zjednoczonego Sułtanatu Nerdii, opis klimatów, rozbudowana charakterystyka Initium oraz bliższe spojrzenie na sprawę wybuchu zarazy na Nagate. O wszystkim przeczytać możecie tutaj!

Pacta Sunt Servanda

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Everold
Posty: 168

czw kwie 19, 2018 9:08 pm  

Pacta Sunt Servanda

Ines Schleicher
Królestwo Waldgrossen, 1527 rok


Streszczenie


  Dwanaście jest ulic z rynku na przedmieścia wyprowadzających, jako to: Jaskrańska (w czasach imperialnych zwana Pasmem Jego Wysokości), Fritza, Heirnchowska, Voltzplac czyli skupisko ludzi i karczm, Szewska, Imperatorki Eve Brauthbanh, Awiońska, Sułtańska w dawnych wiekach zwana także ulicą Hirmińską, Sienna, Mikołajska i Szpitalna. Z tych niektóre szczególniej od strony północnej, są bardzo regularne i prawie pod liną ciągnione; a ulica Awiońska (do ratusza wiodąca) choć mniej regularna jest najdłuższa i najludniejsza.
  Prócz tych znajduje się jeszcze dziewięć ulic postronnych, które prowadzą to do dzielnicy portowej, to do kupieckiej przez najmniejsze zaułki, między wszystkimi zaś ulicami są ulice poprzeczne, które pomiędzy nimi komunikację ułatwiają.
  Na rogach ulic są tablice, wyobrażające rękę z siekierą do niej przyłożoną, znak odstraszający złodziei, karanych ucięciem ręki.
  Od najdawniejszych czasów podejmowano wydatki na bruki, widocznie atoli raz zrobionych nie naprawiano, bo ciągle pojawiają się skargi na wyboje i nieczystości ulic. Prawdopodobnie po pożarach, robotach murarskich i wojnach nie dbano o wywóz rumowiska, które pozostawione, z dodatkiem błota, podwyższało powierzchnię. Dlatego powierzchnia z biegiem lat podniosła się tak znacznie.
Ilość słów: 254

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 189
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

czw kwie 19, 2018 9:22 pm  

Z Bram Portu

  Pokój duży nie był, toteż i nie było za wiele do oglądania w nim. Ot, całkiem skromny, nieprzypominający żadnych luksusów, do których mogłaby nawyknąć żona senatora, a w nim i ona sama, Anna. Kobieta starsza, podniszczona przez wiek oraz niemądre decyzje życiowe. Nie było po niej nawet widać, czy kiedyś należała do bogatszego rodu, nie było nawet widać, iż w ogóle obracała się w lepszym towarzystwie. Była to po prostu starsza pani, opuszczona przez los, zostawiona przez rodzinę. Ines było przykro z jej powodu, jednocześnie samej nieco się zastanawiając, jak sama skończy kiedyś, będąc w jej wieku. Czy jej działania doprowadzą do takiego samego końca?
  To nie jest pomyłka — odpowiedziała kobieta, przechodząc przez pokój i siadając na łóżko. Wpatrywała się w starszą panią, wypatrując może jakiś podobieństw, oceniając, czy kiedyś mogła być piękna, czy to był po prostu kolejny mariaż polityczny. — Co prawda nie zna mnie pani, ale powiedzmy, że w pewien sposób jesteśmy spokrewnione. Jestem żoną pani syna, Hansa. — uśmiechnęła się delikatnie, obserwując jej reakcję, chcąc wyglądać w miarę przyjaźnie.
Ilość słów: 219

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 239
Na sesji: Nie

czw kwie 19, 2018 11:46 pm  

Narrator

  Słysząc imię swojego syna kobieta przerwała szydełkowanie. Odłożyła druty na stolik i spojrzała się na Ines. Patrzyła na nią przez moment w kompletnej ciszy. -Nie odzywał się od wielu lat. – Kobieta wstała i wyciągnęła z szuflady stertę papieru. –Pisał do mnie listy. Wiele listów, przez wiele lat. Czasem nawet mój były mąż raczył napisać. – Przewróciła stertę papierów, rozkładając je na kilka kupek. -Te pisałam ja. – Powiedziała ze smutkiem i wstydem w głosie. -Ale nigdy nie zdobyłam się na to, żeby je wysłać. – Westchnęła i zwinęła ręką dokumenty, po czym schowała je znowu do szuflady.
  Usiadła znowu na krześle, wpatrując się w twarz Ines. -Mam zbyt wiele pytań, zbyt wiele... – Powiedziała, po czym obróciła głowę ponownie w kierunku świeczki.
  -Powiedz mi, dlaczego mnie odwiedziłaś? Czy Hans jest z tobą? Z tego co zdążyłam się zorientować to chyba walczą oni po innej stronie. – Kobieta miała wiele pytań, ale Ines nie znała na każde z nich odpowiedzi. Co działo się z Kurtem, co działo się z Hansem, jakim jest mężem, zabrakłoby nocy i dnia aby wszystko jej opowiedzieć.
Ilość słów: 222

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 189
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

pt kwie 20, 2018 12:03 am  

  Ines mało wiedziała o pozostałej rodzinie Hansa. Ledwo wiedziała o tym, że ktoś poza ojcem mu pozostał, co dopiero o tym, że pisał jakieś listy do matki. Oczywiście mogło to być przed ich małżeństwem. Nawet jeśli po, i tak pewno by o tym nie wiedziała. Nie dość, że rzadko bywał w domu, to jeszcze rzadziej rozmawiał z nią, nie poznawał jej ani ona jego. Może i był jej rodzina, dużo lepsza niż był dlań własny ojciec, ale nadal był w tym oszczędny.
  Dlaczego? – zapytała, będąc ciekawą, co takiego dokładnie stało się, że kobieta wylądowała na bruku. Po chwili odpowiedziała na resztę pytań, ostrożnie dobierając słowa. – Słyszałam, że ma tutaj rodzinę i skoro tutaj jestem, to postanowiłam ją odwiedzić, poznać. Rzadko wspominał o was. I nie, nie ma go tutaj, chociaż wolałabym, żeby był. Na pewno ucieszyłby sie na twój widok. – rozmowa schodziła na mało wygodne dla Ines tematy, dlatego zaraz odchrząknęła i dodała: – Kiedy przestał pisać? Nie chwalił się ślubem, synem?
Ilość słów: 197

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 239
Na sesji: Nie

pt kwie 20, 2018 12:10 am  

Narrator

  -Minęło pięć lat. – Smutek zalał jej twarz gdy tylko to powiedziała. -Nie odpisywałam więc pewnie i on przestał pisać. – Annie zajęło moment przyjęcie do wiadomości, że ma wnuka. Zaniemówiła i obróciła głowę. Dotarło do niej ile ją ominęło. Chociaż powoli otrząsała się z tego jakże dziwnego spotkania.
  -Ślub, syn, wojna. Jest taki sam jak jego ojciec, myśli że wszystko kręci się wokół niego. Nigdy nas nie odwiedzili, a dobrze wiedzą gdzie mieszkamy. Nigdy nie zapytali nawet o Mirandę. – Jej ton zmienił się. Próbowała sama siebie usprawiedliwiać. Zarzucała mężowi i synowi brak pomocy, zaraz po tym jak przyznała że nigdy nie odpowiedziała na ich listy.
  -No więc nas znalazłaś. Miranda pewnie szwenda się po okolicy. Odkąd mnie tu usadziła nie mam już nad nią żadnej kontroli. Możesz przekazać Hansowi, że jego matka żyje i że chciałaby zobaczyć swojego wnuka. – Podniosła druty i ponownie zaczęła szydełkować. Widocznie kobieta ma teraz mętlik w głowie.
Ilość słów: 188

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 189
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

pt kwie 20, 2018 12:30 am  

  Chociaż Ines było żal kobiety i to bardzo, jednocześnie była zawiedziona jej postawą. Z jednej strony mówi, że sama nie odpisywała na żaden z listów, które wysyłali jej Schleicherowie, zaś z drugiej narzekała, że przestali się odzywać i nie przyjeżdżają. Z łatwością można było pomyśleć, że albo kobieta nie chciała ich znać albo po prostu nie żyje. Problem zdecydowanie leżał po jej stronie, zarówno ten, że syn przestał się do niej odzywać, jak i ten, że zdecydowała się skazać siebie na taki a nie inny żywot. Na wspominkę o podobieństwie do ojca tylko krzywo się uśmiechnęła. I ona to widziała. Co zabawne, sama przecież robiła to samo. Ślub, syn, wojna. Tylko po całkiem innej stronie, działając cicho, kłamiąc, wmawiając sobie to, że robiąc wszystko dla Orłów, nie szkodzi swojej rodzinie ani trochę.
  – Zważywszy na aktualną sytuację, będzie o to ciężko i niebezpiecznie. Postaram się o to jednak, jak to się wszystko już skończy...– to zaś, kiedy to się wszystko skończy było całkiem dobrym pytaniem. Kiedy sama będzie mogła wrócić do rodziny i skończyć z tym wszystkim? Kiedy wojna się skończy? Nie potrafiła na to odpowiedzieć. Za to zapytała jeszcze Anny: – Gdzie dokładnie mieszka Miranda? Z nią też chciałabym się zobaczyć i poznać bliżej. – nie chciała już więcej męczyć kobiety, widziała, że i tak to dla niej za dużo ciężkich do strawienia informacji naraz.
Ilość słów: 278

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 239
Na sesji: Nie

pt kwie 20, 2018 8:44 am  

Narrator

  -Sprzedaliśmy nasz dom, nie powodziło nam się najlepiej. Miranda mnie tu zostawiła i od tamtej pory szwenda się po okolicznych karczmach. Zarządca mówi, że często odwiedza "Rozbrykanego Koziołka". – Słychać było gorycz niezadowolenia w jej głosie.-Póki ma pieniądze ze sprzedaży naszego domu to może sobie na wiele pozwalać. Ciekawe co zrobi jak pieniądze jej się skończą. – Westchnęła, po czym skupiła się dalej na szydełkowaniu. To chyba był czas dla Ines, żeby zostawić Anne w spokoju. Mimo, że była młodsza od Kurta to piętno starość już ją dopadło. Nie najlepiej przyswajała nowe fakty, a czas dla niej z jednej strony zamarł, a z drugiej strony okazał się dość bezlitosny.
  Ciężko jednak było by powiedzieć, że żyje w niegodnych warunkach. W tym przybytku znajdowało się sporo starszych ludzi, którzy mieli kiedyś wyższy status, ale wiek nie pozwalał im już na samodzielnie funkcjonowanie w społeczeństwie.
Ilość słów: 174

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 189
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

pt kwie 20, 2018 9:08 am  

  Rzec trzeba, iż Ines spodziewała się czegoś więcej po babce i ciotce swego dziecka. I o ile po Annie widać, że pomimo złych decyzji życiowych stara się trzymać fason oraz resztki własnej godności, o tyle słowa o siostrze Hansa nie napawały kobiety zbytnim optymizmem. Postanowiła jednak i ją znaleźć i poznać, skoro już tutaj jest, ma tydzień czasu, a dzień jeszcze młody.
  Podniosła się z łóżka powoli. Chciała na początku dotknąć dłoni starszej kobiety, jakoś ją wesprzeć, ale ta zdawała się być już całkiem wyalienowana. I tak Ines wystarczająco namąciła jej w głowie tyloma informacjami. Podeszła więc do drzwi i pożegnała się, dodając coś jeszcze o tym, że na pewno wróci, a gdy wojna się skończy, dane będzie ujrzeć jej wnuka, po czym wyszła, ostrożnie zamykając za sobą drzwi.
  Zarządcy zapytała jeszcze, gdzie może znaleźć tę gospodę oraz od kiedy Anna jest tutaj rezydentką. Wyszła tuż po tym na zewnątrz, szukając tego "Rozbrykanego Koziołka" i naciągając rękawiczki z powrotem. Miała nadzieję, że nie jest to jakaś najgorsza, zapchlona buda, bo całkiem straci wiarę.
Ilość słów: 215

Awatar użytkownika
Magnot
Narrator
Posty: 239
Na sesji: Nie

pt kwie 20, 2018 9:44 pm  

Narrator

  Ines popytała na ulicach gdzie może znaleźć wspomniany przybytek. Nakierowano ją do dzielnicy portowej. Karczma z zewnątrz wyglądała przystępnie, nie był to poziom dzielnicy kupieckiej, ale jak na portową to trzymała jakiś standard. W środku również bez wielkich rewelacji. Krzesła, stoły, bar i schody prowadzące na piętro gdzie można wynająć nocleg. Za barem stał chudy starszy mężczyzna z siwymi loczkami. Zapytany o Mirande od razu wskazał stolik przy którym siedziała.
  Ines zauważyła, że siedzi w objęciach jakiegoś mężczyzny. Podeszła dyskretnie bliżej, widać było że oboje są pijani. Miranda wyglądała na typową mieszczankę, ciemne włosy takie same jak u Kurta i Hansa, rysy twarzy nawet podobne bardziej do ojca niżeli do matki. Siedziała z jakimś młodym szlachcicem, widać było że ów jegomość nie chowa się ze swoim pochodzeniem. Nie minęło zbyt wiele zanim Ines zorientowała się, że jest to Akton. Prawdopodobnie jedno i drugie nie ma pojęcia z kim właśnie kręci.
Ilość słów: 187

Awatar użytkownika
Ines Schleicher
Człowiek
Posty: 189
Miano: Ines Schleicher
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=129
Narrator: Magnot
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 10/10

pt kwie 20, 2018 10:29 pm  

  Znalezienie przybytku pijaństwa nie zajęło może dużo czasu kobiecie, chociaż znowu musiała przebyć całą dzielnicę, aby dotrzeć do jakiegoś miejsca. W tym czasie, gdy ganiała od jednego budynku do drugiego, słońce metodycznie obniżało swoją pozycję na nieboskłonie, by w chwili, gdy przekraczała próg karczmy, wisieć nisko nad miastem, którego cienie wydłużały się, zwiastując rychły wieczór. Także sama Ines czuła się zmęczona kilkugodzinnym spacerem po mieście, tym bardziej, że ramię nadal ją bolało, a ostatnie wydarzenia odcisnęły na niej spore piętno. Chciała poznać siostrę Hansa, ale coraz bardziej marzyło jej się miękkie łóżko, miła alternatywa od twardej ziemi.
  Tawerna wyglądała całkiem przyzwoicie jak na dzielnicę, w której się znajdowała, chociaż nadal daleko jej było do porządnej karczmy na poziomie. Co prawda Ines wolała coś na większym poziomie, acz bywała w gorszych spelunach. Nie zdziwiła się więc, że mogła się tu szwendać dziewczyna, która miała mało do stracenia, acz nadal trzymała resztki dumy i nie stoczyła się całkiem na dno.
  Nie wiedziała dokładnie, jak owa Miranda wygląda, więc zapytała karczmarza, gdzie można ją znaleźć. Jeśli była częstym bywalcem, to ten na pewno ją znał. Nie pomyliła się, bowiem ten wskazał na odległy stolik. Spojrzawszy się tam, zobaczyła ją. Była zaskakująco podobna do męskiej części rodziny. Jednak bardziej interesujące było to, że nie siedziała sama. Z początku Ines myślała, że przygruchała sobie po prostu jakiegoś zagubionego szlachcica, ale te rude loki ją zaintrygowały na tyle, że przeszła kawałek sali, aby stanąć jak wryta w miejscu, gdy zorientowała się, że ów pijany szlachcic macający bezwstydnie Schleicherównę to... Akton. Szczerze powiedziawszy on był ostatnią osobą, której Ines się tutaj spodziewała, szczególnie w tym towarzystwie. Cóż, przynajmniej zagadka rozwiązana – młody Krasus po prostu poszedł się schlać i obmacać naiwną panienkę.
  Odwróciła się na pięcie i szybko znalazła jakiś wolny stolik. U karczmarza zamówiła piwo, a następnie usiadła sobie przy całkiem wolnym miejscu i zakładając nogę na nogę, postanowiła poczekać trochę. Gapiła się bezwstydnie na parkę, na razie nie ingerując w ich zaloty, raczej z rozweseloną miną to robiąc, nie mogąc wyjść z podziwu, jak w dużym mieście jeden z dowódców Orłów zdołał znaleźć i na dodatek przylepić się do siostry i córki ludzi, przeciw którym walczył. Było to tak mało prawdopodobne, że prawie niemożliwe oraz oczywiście śmieszne. Dopóki więc któreś z nich nie zauważy, że ktoś się na nich intensywnie spogląda bądź nie zechcą pójść na górę, Ines nie zamierzała się wtrącać.
Ilość słów: 518

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość