"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Z mroku

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 156
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

śr cze 27, 2018 4:10 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

Narrator

  Słysząc ciekawostki o budowaniu domów ludzie patrzyli z zaciekawieniem u nich wszak większość budowli istotnie BYŁA fundamentem. Prawie w całości znajdowały się pod ziemią tworząc niewielkie trawiaste pagórki. W ziemi było cieplej w zimie. Kobieta która spytała o kamienie posmutniała nieco ale dalej słuchała zaciekawiona.
  Słysząc o kopalniach wszyscy popatrzyli po sobie jakby zastanawiali się co powiedzieć, kiwali porozumiewawczo aż w końcu najstarszy odezwał się – Pogoda będzie raczej znośna, dzień bedzie trwał w najlepsze jeszcze długo a powinno być bezchmurnie. – zniżył głos – I to mnie martwi, jeśli chodzi o zwyczajne zwierzęta to mamony są raczej łągodne, nie ma co się ich obawiać. Zaraz podamy jednego i sobie obaczysz co to za stwory. Co innego nosacze, te są agresywne po wejściu na ich teren ale nie ma ich za wiele i boją się ludzi, nie przebywają na trakcie. Panie martwi mnie coś innego, Podczas takich dni pojawia się On. Legendy mówią że był tu przed Onymi i że nawet magia sie go nie ima. Zostańcież tu panocku, do pojawienia się burz. Dobrze wam radzim bo skończycie jak ten o którego pytaliście. Wyszedł w wielki dzień i już nie wrócił. Myśliwy znalazł potem ze 40 martwych mamonów, ino głowy z nich zostały bo by mu rogi w gardle stanęły. Nie wiemy nico o jego rodzinie ale trza im w takim razi powiedzieć że umarł. Białej Śmierci jeszcze nikt nie uciekł.
Ilość słów: 268

Awatar użytkownika
Aldric
Człowiek
Posty: 10
Miano: Aldric Jaeger
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=198
Na sesji: Nie
Punkty Wytrzymałości: 10/10
Korony: 1
Szylingi: 3
Pensy: 0

sob cze 30, 2018 10:18 am  

  Aldric starał się nie pokazywać zdenerwowania, po chwili powiedział — Biała śmierć? To jakiś gigant? Znaleźliście ciało tego mościpana? Bardzo zależy mi na tym, aby przynajmniej go pochować. Mówiąc te słowa oczywiście kłamał, ale Aldric był na tyle wprawnym kłamcą z racji swojego "zawodu", że nawet nie zająknął się ani razu... Gdzieś tam głęboko było mu przykro, że nie wyjawia im całej prawdy, ale po prawdzie nie wiedział kim są Ci ludzie, a Król Żebraków zawsze powtarzał, aby nie ufać ludziom... A samemu kupować ich zaufanie poprzez bycie wiarygodnym. Powtórzył sobie jego słowa w głowie — Najlepsze kłamstwa to te, które trzymają się najbliżej prawdy. Przecież nie muszą wiedzieć, że chodzi o coś co posiadał, a nie o niego samego.
  — Niestety nie mogę posłuchać waszej rady Panie. Bardzo bym chciał, ale jestem człowiekiem słownym i jeśli powiedziałem, że czymś się zajmę muszę spróbować to dokończyć. Bez tego nie miałbym wiarygodności, a bez tego ludzie nie powierzyliby swoich nadziei. Także proszę przygotujcie mnie na najgorsze. Czy podróż do kopalń odbywa się gdzieś w pobliżu tamtego feralnego zdarzenia?
Ilość słów: 209

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 156
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

sob cze 30, 2018 11:35 am  

Narrator

  Starszy westchnął i dodał –Nie będzie co chować. Jeśli dopadły go upiory pewnikiem jest jednym z nich a jeśli Biała Śmierć nie zostaną nawet kości. Może kupka żużlu jeśli miał pancerz i stawiał opór. Biała śmierć to nie gigant choć z tego co mówili ci co ją widzieli jest wielka jak góra. Drzewa łamie jak zapałki podmuchem białych skrzydeł. Ogień z paszczy bucha tak gorący że aż wydaje się mieć niebieską poświatę. Nikt kto z nią walczył ni wygrał a z tych co uciekli jest ledwie garstka. Wiemy tyle że przylatuje w lecie z północy.Ci co tu pływają mówią że jest tam kontynent a u jego wybrzeży wsypa. Tam ponoć leże ma smok. Nikt jednak nie potwierdza bo żaden statek nie wrócił. Temu nikt nie zbadał tamtych ziem. Nikt nie wraca. Temu ludzie z kontynentu nie wierzą. Ale w bezchmurne dni widać czasem z północy naszej wyspy czerwień ich ognistych gór i czarne smugi. Tam na pewno jest ląd. Nie ma tam krawędzi, ale to o nas mówią że my głupi.
  Staruszek posmutniał słysząc jego głos i powiedział spokojnym ale nieco żałobny głosem – Dobrze więc zaprowadzimy cię tam. Tam gdzie kopalnie i dalej. Tam gdzie on ten którego szukasz był to inna grota. Mówiliśmy żeby tam nie szedł a on poszedł wprost do domu upiorów w środku dnia gdy Śmierć Żeruje na północy wyspy. Zaprowadzimy cię tak... Do jaskini Upiorów. Lecz błagam weź ze sobą jakąś ofiarę dla nich, najlepiej jedzenie, Upiory lubią dobre jedzenie.
  Wtedy na salę wniesiono mięso z mamona a Aldric dostał swoje futro z gigantycznego zwierza,zwinięto mu je w rulon i dano pod nogi. Mięsiwo zaś krojono z zapałem ale chyba piłami i to pomagając sobie toporem. Kawałki mięsa wyglądały smakowicie ale były ogromne i dawały poczucie jakiej wielkości musiał być zwierz. Starczyło zaś spojrzeć na ogromne rogi wniesione do sali by zrozumieć wielkość ów stworów. Po chwili ktoś poklepał Aldrica po ramieniu i powiedział że jego wóz rusza za jakieś 6 godziny.
Ilość słów: 388

Awatar użytkownika
Aldric
Człowiek
Posty: 10
Miano: Aldric Jaeger
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=198
Na sesji: Nie
Punkty Wytrzymałości: 10/10
Korony: 1
Szylingi: 3
Pensy: 0

sob cze 30, 2018 9:08 pm  

  Aldric postanowił się jeszcze chwilę zdrzemnąć, ale najpierw pozbierał swój sprzęt w jedno miejsce, aby nie opóźniać wymarszu. Dodał do zgromadzonych — Jesteście świetni... Gdybym jednak nie wrócił wspominajcie mnie ciepło. Znamy się krótko, ale wiem, że jesteście dobrymi ludźmi. Bylibyście w stanie zapakować mi trochę tego mięsiwa dla tych strasznych upiorów? — Aldric starał się ukrywać swoje niedowierzanie... Upiory? No bez przesady – Pomyślał, a następnie kontynuował.
  — Czy jest w waszej wiosce ktoś kto przeżył to straszliwe spotkanie z Białą Śmiercią lub upiorami i byłby w stanie przekazać mi wskazówki? Wiem, że będzie mnie od tego odwodził, ale jednak mimo to wolę być przygotowany. Każda informacja może uratować moje nędzne i kruche życie. Następnie po całym tym biesiadowaniu chciał chwilkę odpocząć i przespać się do czasu wymarszu. Musiał być w pełni sprawny nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Nie mógł sobie pozwolić na bycie zmęczonym już na samym początku podróży. W końcu czekała go niesamowicie trudna wyprawa... Ciągle go zastanawiało czy wróci z tego cało... Mimo tych wszystkich zdolności, które posiadał nie był przekonany czy w tym konkretnym przypadku okażą się one przydatne.
Ilość słów: 217

Awatar użytkownika
Kociebor
Narrator
Posty: 156
Lokalizacja: Gliwice
Miano: Kociebor
Pochodzenie: Księstwo Jaksaru
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak

ndz lip 01, 2018 1:41 pm  

Narrator

  Starszy powiedział – Damy ci mięsiwa ale połów nieco ryb jak i chleb jakiś kup. Mięso mamona najwyraźniej cenią mniej. Może to temu że wśród nich żyją. Raz ponoć też Krzesimir widział jak upiory jednego zabitego mamona tarmosiły do jaskini więc chyba też umieją polować. Ale jasne to jak zamarznięty trup, kończyny prawie że przeźroczyste. Oczy czerwone, włosy białe albo wcale ich brak. Jak słońc świeci to czasem aż kości im widać a światło nań lekko prześwituje. Umarłe ciała nęcone wiecznym głodem, to co zostało z dawnych mieszkańców tych ziem. – zasępił się myśląc. nad czymś.
  Po chwili dodał – Nikt kto widział Białą Śmierć już nie żyje ale ci uciekli mówili jedno. Ten stwór jest wielki jak góra, skrzydła ma jak jeziora a z paszczy buchają mu płomienie tak gorące że topi ludzi razem ze zbrojami. Jedyna wskazówka o jakiej mówili to żeby uciekać. Nikt z ich towarzyszy nie przeżył. C się tyczy zaś upiorów a nie mówiłem wcześniej. Wszyscy mówią że są strażnikami jeno i są spokojni tak długo jak nie bezcześci się ich grobów i ruin. Te ponoć leżą w tunelach aczkolwiek nikt tam nie dotarł. Nie wiadomo czy mówią bo nikt nigdy nie był tak blisko. Raczej się ukrywają, tych którzy podejdą za blisko potrafią jednak strzałkami zatrutymi albo strzałami obezwładnić.
  Otrzymał więc i chwilkę na odpoczynek i na spakowanie ekwipunku. Dostał i swoją łopatę i kilof jak i resztę rzeczy. W jego pokoju czekał spory tobołek. Cóż teraz miał chwilę dla siebie.
Ilość słów: 299

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość