Aktualizacja 1.6 – "Piaski Sułtanatu" właśnie została opublikowana, a w jej skład wchodzi między innymi całkowity rework Zjednoczonego Sułtanatu Nerdii, opis klimatów, rozbudowana charakterystyka Initium oraz bliższe spojrzenie na sprawę wybuchu zarazy na Nagate. O wszystkim przeczytać możecie tutaj!

Zgnilizna

Do tego archiwum trafiają wszystkie zakończone przygody. Wyjątkowo interesujące tomiszcze, dzięki kartom którego każdy może się przyjrzeć dawnym dziejom.
Awatar użytkownika
Vitav
Administrator
Posty: 251
Miano: Vitav Sechmann
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=149
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 17/17
Korony: 47
Szylingi: 0
Pensy: 0

ndz wrz 02, 2018 6:14 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

Narrator

  Młoda Druga nadal była zdziwiona obrotem, jaki przybrały sprawy w Grottham – a dokładniej to na jego dalekich obrzeżach, w jednym z wielu rosnących wokół miasteczka zagajników. Nie spodziewała się, że głos odzyska w taki właśnie sposób. Kobieta miała nadzieję naprawić swe struny głosowe samemu, zdobywając moc, która urzeczywistni jej marzenie. Teraz jednak zostało ono wymazane przez istotę nakazującą zwać się Zerem, stawiać zarówno przed Drugimi, jak i przed Pierwszymi. Jej potęga sięgała wyżyn. Milczka mogła być pewna, że gdyby tylko Gnuśny miał nieco więcej czasu na opanowanie swoich nowych zdolności, byliby – jak to określił wcześniej Kaito – w czarnej dupie. Nadal nieoswojona ze swoim starym-nowym sposobem komunikacji zwróciła się w stronę Hisslera. Jej pytanie właściwie samo nasuwało się na myśl, co jednak tak oczywiste dla Fryderyka nie było.
  A wygląda ci na taki? — uniósł do góry brwi, krzywiąc się lekko. — Miecze z reguły służą do zabijania, nie leczenia — odparł. Wrócił do swojej dotychczasowej zadumy. W tym samym czasie Kaito zdążył ściągnąć z kamiennego ostrza Wachtlera, który powoli – zapewne jego ciało kontrolowane było przez energię Iwasakiego – opadł na trawę.
  Znajdę konie i pojadę jak najszybciej do wioski. Teraz jest nieprzytomny, więc powinien wytrzymać trochę dłużej. Rób z nim co chcesz, ale ja po prostu nie chcę mieć na głowie martwego Inkwizytora. Pal licho templariusza, ale ten mi nie wyglądał na zwykłego pionka — Cesarski w końcu powiedział, o czym przez cały ten czas myślał naprawdę – jak zwykle o ochronie własnego tyłka. Choć rzeczywiście martwy, wysoko postawiony członek Zakonu Niebiańskiego Płomienia mógł być wyjątkowo upierdliwym wrzodem na dupie. Drugi wstał i rozejrzał się wokół, poszukując wzrokiem kierunku, z którego tu przyszli. Chwilę potem pędem udał się w tę stronę.
  Gabriel pozostawał nieprzytomny. Oddychał ciężko, a każda kolejna sekunda zbliżała go do śmierci. Hissler nadal nad czymś myślał, siedząc na kamieniu, aż w końcu coś go drgnęło.
  Wspominaliście coś o Exitium. Gdzie dokładnie znajduje się to miejsce? Ściśle podlega pod Initium? — spytał nieco niepewnie, spoglądając na Adel spod ukosa.
Ilość słów: 408

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 183
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

ndz wrz 02, 2018 8:37 pm  

  — Nikt nie chce. Żywy Inkwizytor zawdzięczający nam życie nie będzie zaogniał sporu — wymamrotała, natychmiast przyklękając przy temacie ich rozmów. Ściągnęła maskę, chcąc zaczerpnąć nieco świeżego powietrza przed wykonaniem swojego zabiegu. Czuła się już zmęczona, odczuwała każdy mięsień w swoim ciele, prawie tak, jakby biegła na długi dystans. Miała ochotę pójść się przespać, ale wiedziała, że jeśli teraz, na sam koniec spaprze tę sprawę, nie dość, że zawiedzie Nakamurę, to może doprowadzić do niechcianego konfliktu, a właśnie po to ją tutaj wysłano, aby temu zapobiegła.
  Ledwo zwróciła uwagę na Kaito, który popędził zgodnie z jej poleceniem po pozostałą część drużyny Wachtlera. Planowała właśnie, co zrobić, aby nie pokiereszować zbytnio siebie oraz aby Gabriel wytrzymał do przyjazdu swoich ludzi. Na pewno musiała zwolnić akcję serca na jakiś czas i naprawić żyły, aby jak najmniej krwi ubywało. Nie stać jej było na nic więcej, ale sądziła, że to powinno wystarczyć. Przede wszystkim postarała się ściągnąć bądź przynajmniej nieco rozewrzeć ubranie mężczyzny, aby mieć lepszy widok na jego ranę. Ściągnęła rękawiczki i uniosła dłonie nad nią, uprzednio oglądnąwszy ją bardzo dokładnie, gdy odezwał się Fryderyk. Zmarszczyła brwi i odwróciła się do niego, ukazując swoją twarz. Bladą nawet jak na nią i zmęczoną. Przede wszystkim mina była skonsternowana oraz lekko poirytowana. Spodziewała się po nim, że pewno ucieknie, gdy tylko ona zemdleje. Jednak konflikt z Zakonem był poważniejszym problemem.
  — W Wąwozie Pierwszych, w Jaksarze. To odłam Initium, samodzielny, ale współpracują. Kiedy już skończę, doglądaj go proszę. Opatrz ranę i czekaj na przybycie zakonników — odwróciła się z powrotem do Gabriela, ale coś ją po chwili tknęło i jeszcze odezwała się przez ramię. — Kuzyni? O co tutaj naprawdę chodzi? — kiedy raczył odpowiedzieć, nie marnując czasu, powróciła do przerwanej czynności. Uniosła dłonie nad ranę Inkwizytora i z pełną świadomością tego, że robi sobie krzywdę, pociągnęła powoli energię, zalewając nią swoje ciało ostrożnie, dozując ją, jakby chciała nieco na niej zaoszczędzić. Kiedy już zebrała wystarczająco wiele energii, zaczęła ją kształtować.
  Tuż nad raną Inkwizytora zbierała materię, którą porządkowała w ścisły sposób, aby następnie przelewać ją w jego ciało. Kierowała ją w stronę układu krwionośnego, chcąc go naprawić. Jednocześnie nieco zwalniała akcję serca, aby krew nie była pompowana tak szybko. Jeśli wszystko dobrze by poszło, Gabriel nie straci dużo krwi, a po przyjeździe Kaito wraz z Zakonem oni się już nim zajmą. Jeśli będzie to potrzebne, ale tylko w ostatecznym wypadku, nadszarpnie nieco swoich sił, aby zwiększyć siłę zaklęcia. Niestety to musiała szacować już w trakcie zabiegu. Czy układ będzie reperowany wystarczająco szybko oraz czy ewentualnie dałaby radę naprawić jeszcze coś poza tym. Podejrzewała jednak, że nie, a w końcu jej zależało na utrzymaniu Inkwizytora przy życiu, aby zakonnicy mogli go potem odratować. No i mimo wszystko po części liczyła, że Fryderyk także będzie współpracował, gdy ona straci przytomność.
Ilość słów: 588

Awatar użytkownika
Vitav
Administrator
Posty: 251
Miano: Vitav Sechmann
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=149
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 17/17
Korony: 47
Szylingi: 0
Pensy: 0

sob wrz 15, 2018 9:26 pm  

Narrator

  Zdawało się, że Adel w tym momencie pozostała już bez żadnego większego wyboru. Bez większego, bo mogła albo zająć się rannym Inkwizytorem, albo pozwolić mu się wykrwawić na śmierć, ściągając tym samym gniew Templariuszy, którzy zapewne już niedługo mieli się tu pojawić – w końcu kiedy Kaito był czymś zaaferowany, to biegał wyjątkowo szybko. Tak więc choć wymęczona i wyczerpana po stoczonej bitwie, sięgnęła swymi rękoma ku marniejącemu z sekundy na sekundę Egzarsze. Bardziej rozdarła poplamioną szkarłatem koszulę, po czym z bliska przyjrzała się ranie. Cięcie było niemal idealne, gładkie. Skórę poszarpało dopiero zaklęcie rzucone przez Iwasakiego, który zmusił ciało Gabriela do mimowolnego zsunięcia się z kamiennego ostrza. Wyglądało jednak na to, że choć rana z pozoru straszna, w rzeczywistości taka nie była. Zaklęcie ominęło najważniejsze organy, a to już było coś.
  O pieniądze — zaczął Hissler. — O magię. O władzę. O to o co zawsze. Za dużo by tu mówić, zresztą teraz masz zajęcie — burknął spoglądając na Gabriela.
  Unosząc dłonie nad Egzarchą, czuła że zaraz opuszczą ją wszystkie siły. Jednak jeśli chciała zachować go przy życiu, musiała się przynajmniej trochę poświęcić. Delikatne światło biło od rany, kiedy ta z chwili na chwilę toczyła coraz mniejsze ilości krwi.
  Tym samym, kiedy tylko jucha przestała wylewać się na topniejący śnieg, a czerwona plama już się nie powiększała, Milczka odczuła kompletne wyczerpanie. Piorunujący ból w karku, który pikował coraz niżej, aż do miednicy pojawił się jakby z opóźnieniem. Wzrok się rozdwoił, by chwilę później obraz przed oczami kompletnie ściemniał, a ona sama upadła przed siebie. Prosto w krew wymieszaną z już nie tak białym puchem.
  Delikatne uderzenia z czasem zaczęły przechodzić w coraz mocniejsze. Uszczypnięcia, których źródła kobieta nie znała aż do momentu otworzenia oczu, przyprawiały o nieprzyjemne wzdrygnięcia. Wciąż pobolewała ją głowa, jakby co najmniej dzień wcześniej wlała w siebie kilka litrów słodkiego wina, a na koniec przepiła to jeszcze najmocniejszą jaksarską gorzałą.
  Kiedy powieki ustąpiły ciekawskim źrenicom, Adel dojrzała znajomą, cesarską twarz w towarzystwie szóstki mężczyzn w grubych skórzanych czepcach. Na plecy narzucone mieli płaszcze obite obfitym, brązowym futrem, długie aż do kolan. Zza nich wystawały żelazne miecze o charakterystycznie zaokrąglonych ostrzach.
  Templariusze dźwignęli nieprzytomnego Gabriela i załadowali na prowizoryczne nosze. Nieśli w czwórkę, pozostała dwójka zaczęła przyglądać się otoczeniu – skałom, śladom po walce, pozostałym nienaturalnie wygiętym drzewom. Czasem tylko burczeli coś do Fryderyka, który zbywał ich nieprzyjaznym wzrokiem. Żaden jednak nie śmiał się do niego zbliżyć, jakby się go co najmniej bali.
  W końcu się ocknęłaś — mimo zauważalnej poprawy stanu Milczki, Kaito nie poprzestał dalszego klepania jej po prawym policzku, który czerwieniał coraz bardziej. — Trochę ci to zajęło — po nastawieniu młodego Drugiego było widać, że cała sytuacja zdecydowanie ma się ku lepszemu. Wnioskować tak też można było po zachowaniu templariuszy, którzy nadal nie zasypali zaklęciami ludzi z Exitium, ani nie zadźgali Hisslera, który swoją drogą zdawał się przygotowywać do opuszczenia zagajnika. Być może samemu, a być może razem z dwójką magów.
Ilość słów: 609

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 183
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

pn wrz 17, 2018 10:47 am  

  Manipulacja energią postępowała zgodnie z planem kobiety. Krew powoli przestawała się sączyć, aż w końcu wsiąkająca plama nie powiększała się, tylko stanęła w miejscu. Niestety, chociaż spodziewała się tego, pojawiło się zmęczenie. Promieniujące z góry, aż na sam dół, które zaciążyło na jej powiekach oraz kończynach. Wzrok wyraźnie się jej rozmył, kiedy spoglądała na nieprzytomne ciało Gabriela, niezwykle ciężko było jej się nawet poruszyć, aż w końcu straciła kontrolę nad ciałem i z cichym westchnięciem upadła twarzą prosto w zakrwawiony śnieg, na samym końcu odpływając gdzieś daleko. Na szczęście nie musiała się niczym przejmować.
  Pierwsze, co poczuła wraz z przypływem świadomości, to było zmęczenie. Coś w rodzaju przebiegnięcia maratonu, a następnie położenie się do łóżka na godzinę, by zostać z niego wybudzonym. Potem doszło uczucie potężnego kaca, wymieszania kilku litrów wina wraz z jaksarskimi specyfikami. Na pewno sprawie nie pomogło nieustanne szczypanie jej i dewastowanie jej twarzy kolejnymi uderzeniami. Wymruczała coś niezrozumiałego i w końcu, mocno zirytowana tą sytuacją, uchyliła oczy, by spotkać się z Kaito. Jego widok był swoistym potwierdzeniem tego, że wszystko się udało, ale fucząc i odsuwając jego rękę od swojego lica, rozejrzała się, lekko unosząc głowę znad śniegu. Wszystko chyba poszło zgodnie z ich planem, nawet Fryderyk jeszcze tutaj siedział.
  — Spróbuj celowo zemdleć z przemęczenia magią, to zobaczymy, jak szybko się ockniesz — wymamrotała cicho, próbując z pomocą Kaito chociaż przysiąść, bo chodzić na nogach to raczej teraz nie potrafiła. Nawet czołgać się jej nie chciało. — Co z Gabrielem? — szukając swojej maski, którą musiała położyć gdzieś obok, zapytała jeszcze: — Jest tu gdzieś koń? Chcę odpocząć i trzeba wyruszać. Panie Hissler — znalazłszy zgubę, jeszcze przed założeniem jej zwróciła się do zaklinacza. — Pan Nakamura z chęcią pana pozna i opowie o ostatnich trzydziestu latach. Chyba, że woli pan iść z naszymi kolegami? — głową wskazała na templariuszy. Zmieniła lekko ton wypowiedzi na bardziej kulturalny, ale nadal uważała, że należy go trzymać krótko. Poza tym to Nakamura będzie najlepiej wiedział, co z nim zrobić. Jeśli nie przyjdzie z nim do Twierdzy, na pewno będzie zawiedziony.
Ilość słów: 424

Awatar użytkownika
Vitav
Administrator
Posty: 251
Miano: Vitav Sechmann
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=149
Narrator: Eirlys
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 17/17
Korony: 47
Szylingi: 0
Pensy: 0

pn wrz 24, 2018 8:31 pm  

Narrator

  Na twarzy Iwasakiego zawitała pełna tryumfu mina, która zniknęła z niej zaraz po tym, jak Milczka skomentowała jego słowa. Od niechcenia podał jej rękę i pomógł wstać, a potem oprzeć się o sporawy kamień.
  Żyje, przynajmniej na razie — odparł na pytanie o stan Inkwizytora. — Siedź na dupie póki ci się nie polepszy, bo na konia to ty się teraz nawet nie wespniesz — dosadnie dodał. Miał sporo racji, Milczka w tej chwili czuła się, jakby chwilę temu przebiegło po niej kilka stad rosłych dzików. Łamało ją w kościach, głowa była cała obolała, palce u rąk stale się trzęsły. Każdy najmniejszy ruch powodował ogromny dyskomfort, a wypowiadane słowa drapały gardło kobiety.
  Pozwoli wielce niewielmożna, osłabła panienka, że sam zdecyduję, gdzie się udam — odparł z przekąsem Fryderyk, któremu najwyraźniej nie w smak było przyjmować jakiekolwiek polecenia od osoby o wiele młodszej oraz mniej doświadczonej. — Ale siłą rzeczy chciałbym się co nieco dowiedzieć o tym Naraka... Nakamurze, tak? Cesarscy zawsze jakoś dziwnie się nazywali, no ale cóż. Komu w drogę, temu czas — wzruszył ramionami. Schował Zgniliznę do pochwy, po czym wskoczył na konia. Wyjątkowo zniecierpliwiony podjechał nieco bliżej kobiety i Iwasakiego.
  Ładuj ją na tą szkapę i jedźmy. Nic jej nie będzie, najwyżej trochę temperamentu straci, jak powisi głową w dół przez godzinę czy dwie jazdy — rzucił do Kaito. Ten jednak nie wydawał się podzielać tego pomysłu, a przynajmniej nie chciał sprawić tej przyjemności Hisslerowi.
  Obawiam się, że muszę odmówić. Siadaj też, Hissler, chyba że trafisz sam, to droga wolna — Cesarski spojrzał na zaklinacza ze skwaszoną miną, na co ten tylko pokrył się czerwienią i gwałtownie obruszył.
  Fryderyk ostatecznie odczekał jakieś czterdzieści minut, aż Milczka była w stanie w ogóle stać prosto na nogach. Kobieta nadal odczuwała przepotężne zmęczenie, jednak mogła się poruszać. Kaito pomógł wspiąć się Drugiej na klacz, upewnił się, że nie zleci z siodła kiedy tylko koń ruszy, po czym sam wlazł na swojego wierzchowca. Wraz z Hisslerem wymienili jeszcze wątpliwe przyjemności z Zakonnikami. Nawet Gabriel, który na moment odzyskał przytomność raczył pożegnać się z magusami i rzucić coś o tym, że nigdy nie spodziewał się, iż przyjdzie mu walczyć ramię w ramię z kimkolwiek poza Zakonu Niebiańskiego Płomienia, a już na pewno nie z magami spoza niego.
  Droga powrotna trwała dłużej, niż sam przyjazd do Grottham. Śniegi spowijające trakty tworzyły coraz wyższe zaspy, utrudniając podróżnym przeprawę bardziej, niż leśni bandyci, których przecież nie brakowało na szlaku łączącym osobliwej osady z Exitium. A ta była długa, bo wiodła przez Mairoux, Endenberg, Dornstadt i na końcu Mirosil. Dopiero wyjeżdżając ze stolicy Jaksaru można było poniekąd odetchnąć, bowiem cały Wąwóz Pierwszych okupowany był teraz przez jaksarskie wojska oraz patrole Exitium.
  Już samo towarzystwo gderliwego i złośliwego Hisslera potrafiło nieźle podziałać na nerwy, a co dopiero zasypane śniegiem lasy, które porastały zdecydowaną część Waldgrossen. W końcu jednak, po niezliczonej ilości rzuconych w eter kurew i wszelakich innych przekleństw, przed oczyma magusów oraz Fryderyka jawić zaczęła się Twierdza Końca – potężna, wbudowana w górę, nad którą powoli prace dobiegały końca. Wokół kręciły się dziesiątki znanych lepiej lub mniej Milczce twarzy. Jedni słali im pozdrowienia, inni przechodzili niemal obojętnie – niemal, ponieważ każdy był ciekawy rudego człowieczka o mizernej posturze, który u swego boku dzierżył pięknie zdobiony miecz.
  Kraty bram uniosły się do góry, a cała trójka wjechała na główną drogę prowadzącą na wewnętrzny dziedziniec. Stamtąd wystarczyło zrobić zaledwie kilkadziesiąt kroków, aby dostać się do gabinetu, w którym zwykle zastać można było Nakamurę. Kiedy tylko Adelruna – której Seitaro nota bene pogratulował odzyskania głosu, nawet w tak dziwnych okolicznościach – oraz Kaito złożyli raport zarówno usty, jak i pisemny, zostali natychmiast oddzieleni od Hisslera. Nakazano im porządnie wypocząć i czekać na dalsze instrukcje, których nie otrzymywali przez kilka kolejnych miesięcy. Czas ten poświęcić mogli na trening, podczas którego czasem mogli dostrzec Nakamurę przechadzającego się z Hisslerem po całej twierdzy. Wyglądało na to, że dwójka mężczyzn się dogadała, a skoro Angerer nie chciał Fryderyka w Initium, ten zmuszony był pozostać tutaj. Przynajmniej póki co.

Wątek zakończony.
Ilość słów: 807

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość