Aktualizacja 1.6 – "Piaski Sułtanatu" właśnie została opublikowana, a w jej skład wchodzi między innymi całkowity rework Zjednoczonego Sułtanatu Nerdii, opis klimatów, rozbudowana charakterystyka Initium oraz bliższe spojrzenie na sprawę wybuchu zarazy na Nagate. O wszystkim przeczytać możecie tutaj!

Złamać Enigmę

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 182
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

śr mar 28, 2018 4:37 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

Narrator

  Na całe szczęście Grethe miała na twarzy maskę – inaczej Misaki zobaczyłaby jej uniesione spojrzenie oraz zaczerwienioną twarz. Czasami bycie Drugim jednak przynosiło korzyści, szczególnie, gdy chciało się uniknąć żenującej sytuacji. Sama kobieta tymczasem z delikatnym powątpiewaniem zerknęła na zepsute urządzenie i przykucnęła przy nim, zaglądając do środka. Na jej mieszanej twarzy widać było niepewność. Bądź co bądź mogła czasami się wywyższać z racji stania bezpośrednio pod Ingą, a co za tym idzie, za Seitaro, acz im wszystkim tutaj, na dole, przyświecał podobny cel – odkryć tajemnice tego miejsca i żadne z nich, w tym Grethe, nie mogło sobie pozwolić na dominację personalnych odczuć wobec swoich współpracowników.
  — Nawet jakbym była entuzjastycznie nastawiona do tego pomysłu, decyzja nie należy ani do mnie, ani tym bardziej do ciebie. Porozmawiam z Ingą i Nakamurą i dam ci znać, jak tylko się dowiem czegoś. Ty w tym czasie lepiej zrób dokładny spis wszystkiego, czego potrzebujesz, może też chociaż jakiś ogólny plan działania? Przyda się, jeśli chcesz, żeby Seitaro pozytywnie rozważył twój pomysł — rzekła Misaki, po czym wstała z klęczek i z delikatnym uśmiechem na twarzy wyszła z pomieszczenia, znów zostawiając Grethe samą.
  Spisanie wszystkiego, czego potrzebowała, trochę zajęło kobiecie. W tym czasie została zawezwana do Seitaro Nakamury, z którym odbyła dosyć długą pogawędkę odnośnie swojej idei. Następnie znowu powróciła do swojego działania, tym razem z błogosławieństwem przywódcy Exitium. Spisywała każdy cal kabla, dziwne płytki, urządzenia, niewielkiej wielkości przyciski, nawet rozmontowała rdzeń i obejrzała go dokładnie z każdej strony. "Serce" maszyny kształtem przypominało kanciastą kulę z wieloma otworami na kable. Im więcej Grethe przyglądała się wnętrzu maszyny, tym bardziej była przekonana co do tego, z jakim kunsztem wszystko zostało wykonane. Poznawała niektóre materiały, z których były robione części, jednak część wyglądała co najmniej na stopy różnych pierwiastków. Wszystko to wykraczało poza ludzkie rozumowanie – jakimś cudem to wszystko przewodziło energię, potrafiło ją także magazynować, a potem w kontrolowany sposób przesyłać do urządzenia, które przetwarzało informacje, co pozwalało na akcje w przykładowo takich sarkofagach. Do tej pory im, Drugim i Egzarchom dane było poznać jedynie Maszyny, które wciąż były poza zasięgiem ich umysłów. Teraz zaś mieli do sprawdzenia cały ośrodek, a drzwi nadal pozostawały zamknięte.
  Wkrótce lista części do wymiany została zakończona i odesłana do odpowiednich rzemieślników. Miało to zająć trochę czasu nawet z umiejętnościami Egarchów, a chociażby chodziło o sprowadzenie niektórych metali czy substancji. Grethe w tym czasie miała niewiele do roboty ponad studiowanie wnętrza sarkofagu. Po około trzech miesiącach wszystko było gotowe i przywiezione do jej dyspozycji. Misaki Grandberg towarzyszyła jej podczas składania maszyny z powrotem. Miały dużo do roboty, acz pośpiech nie był w tym przypadku wskazany. Kabel po kablu, element po elemencie, wszystko było podpinane, przybijane, mocowane, z dużą dokładnością odwzorowywane na podstawie działających maszyn. Zajęło to kobietom niecały tydzień, acz ku zadowoleniu panny Mangels, wszystko przebiegło sprawnie i bez większych komplikacji, zaś same elementy były całkiem dobrze wykonane, wręcz nie do poznania od starych – nie licząc być może bardziej topornego wykonania.
  Wszystko było już prawie gotowe – pozostała jedynie symboliczna "wtyczka" do podpięcia, czyli jeden z kabli luźno zwisający we wnętrzu. I wtedy zadziałała... cóż, być może magia. Sarkofag ożył. Misaki wydała z siebie cichy okrzyk zdziwienia, widząc, że panel zabłysnął najpierw na błękitno, potem nagle na czerwono. Pojawiły się na nim napisy w sanctin:

Uwaga przeciazenie systemu
Tryb awaryjny aktywny
Jesli chcesz przejsc do panelu konserwacyjnego wcisnij przycisk numer jeden


  Grandberg stała osłupiała, wpatrując się w urządzenie, aż w końcu nie zreflektowała się – wymamrotała coś o ściągnięciu tutaj Nakamury, po czym odwróciła się na pięcie i polecając Grethe nie dotykać urządzenia dopóki nie wróci, wybiegła chyżo, zostawiając Mangels sam na sam z właśnie uruchomionym zepsutym urządzeniem. Pierwsi, którzy tkwili w innych "trumnach" nie drgnęli, podobnie do samych ustrojstw. Zapadła cisza.

Spoiler:
12 wzwyż sukces w składaniu z powrotem maszynerii
1d20 => 19 => 19
Ilość słów: 866

Awatar użytkownika
Grethe
Drugi
Posty: 10
Miano: Grethe Mangels
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Na sesji: Nie
Punkty Wytrzymałości: 25/25

pt mar 30, 2018 6:25 pm  

  Bezczelne babsko – Pomyślała. Przewróciła oczami i jeszcze bardziej zaczerwieniła się ze złości. Na całe szczęście na twarzy Grethe nadal spoczywała maska mająca chronić ją przed niepożądanym dotykiem, więc Misaki nie miała nieprzyjemności ujrzeć zirytowanej twarzyczki nazbyt ekscytującej się Drugiej. Mimo to przez chwilę kobieta miała wielką, ale to wielką ochotę zdjąć ten kawał żelastwa, by prosto w twarz powiedzieć wyżej stojącej co tylko o niej myśli i co jej ślina na język przyniesie. Tak to już z Panną Mangels było. Wybuchowość leżała w jej naturze, szczególnie kiedy ktoś ignorował bądź był sceptycznie do jej, bądź co bądź, genialnych pomysłów! Ale o podopieczna Ingi już wkrótce miała się przekonać jak bardzo się myliła. W oczach Sparzonej, dziewczyna powinna teraz kajać się na kolanach lub bić pokłony.
  Tymczasem jednak zajmowała się tym, czym dzień ten obfitował: dziesiątkami notatek. Sporządzania planów, zapisków na temat tego co będzie potrzebne, jak coś gdzieś przyłączyć, żeby dało efekt i tak dalej. Czas ciągnął się jakby w nieskończoność, oczekiwania na powrót Misaki były nieznośne jak ona sama, a nadmierna pewność siebie jedynie Grehte potęgowała ten efekt. Chciała jej dopiec, tak bardzo jak to tylko możliwe.
  W końcu listę ukończono, przekazano komu należy, a te należyte osoby miały zająć się produkcją części. Znowu przyszło jej czekać. Coś czego w Exitium było za wiele. Panna Mangels czekała na wszystko już po przekroczeniu progów Twierdzy Końca, czekała stale. Na ludzi, na sprzęt, czasem nawet na samą siebie. Teraz jednak miała poczucie, że to oczekiwanie ma sens, większy niż kiedykolwiek. Tygodnie wlekły się nieubłaganie, jednak w końcu, po trzech miesiącach prace dobiegły końca! Pozostało jedynie złożyć wszystko do kupy i przyjrzeć się efektom! Tej przyjemności nie zakłóciła nawet ta przeklęta Misaki pchająca wszędzie swego nosa. Prawdę powiedziawszy, Grethe miała nadzieję, że wredna Cesarska przekonywała Ingę oraz Nakamurę do tego, żeby pozostawić temat sarkofagu w diabły, bo teraz, gdyby tylko okazało się, że wszystko działa, to Mangels zyskałaby w oczach przywódców zarówno swą niebywałą inteligencją, zdolnością przewidywania oraz zmysłem technicznym. Misaki zaś skompromitowałaby się na całej linii. O tak, to byłoby piękne! – Myślała, łącząc ostatnie części urządzenia. Rumieniec nie znikał jej z twarzy, podobnie jak uśmiech, który rozciągał się od ucha do ucha. Tym razem nie miała na sobie maski, więc jej lico oglądać mogła i wredna pomocnica.
  Dziewczyna uroczyście wpięła ostatni kabelek... I aż coś mignęło. Misaki aż pisnęła, jak dziesięciolatka widząca olbrzymiego pająka czającego się w rogu izby. Z tym, że ta gdy spojrzała na świecący się panel, cała się wyprostowała i dumnie położyła dłonie na biodrach.
  — Powiedz mi teraz, że składanie tego do kupy było bezsensowne. No, tylko czekam! — Powiedziała, nawet nie spoglądając na twarz kobiety, która pewnie w tej chwili była umalowana w rozdziawioną mordkę. Pozostało odczytać tylko napis. Właściwie to te czerwone podświetlenie już wcześniej nie podobało się Grethe, jednak ostatecznie złe pierwsze wrażenie zmył tekst.

Uwaga, przeciążenie systemu!
Tryb awaryjny aktywny.
Jeśli chcesz przejść do panelu konserwacyjnego: wciśnij przycisk numer jeden.


  Notka głosiła coś, co było niemal upragnione. Istniała potężna szansa, że ten tryb zezwoli na coś więcej, niż tylko bezsensowne wciskanie przycisków i oczekiwanie na cud, magię, cokolwiek!
  — Tak tak, idź sobie, idź — Wyszeptała pod nosem. Nawet przez chwilę nie zamierzała słuchać zaleceń kobiety, która do tej pory jedynie się myliła. Ze swoją znajomością starożytnego języka Grethe czuła się tu jak ryba w wodzie. Czym prędzej, bez dłuższego wahania, z rumieńcami na poparzonej twarzy wcisnęła odpowiedni przycisk i czekała na to, co miało nastąpić już za chwilę...

Spoiler:
Czy pannie Mangels uda się wcisnąć odpowiedni przycisk?
1d5 => 4 => 4
Ilość słów: 749

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 182
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

pt mar 30, 2018 7:14 pm  

Narrator

  Twarz pół-cesarskiej, a pół-waldgrossenki rzeczywiście wyrażała zdumienie, a wręcz szok i lekkie niedowierzanie, chociaż nie posiadała aż tak rozdziawionych ust, jak wyobrażała sobie wpatrzona w urządzenie Grethe. Nie odpowiedziała na zuchwałą zaczepkę panny Drugiej, wpatrując się w podświetlony czerwonym tłem napis w sanctin i nie poruszając ani jedną kończyną. W końcu drgnęła i uciekła z pomieszczenia z zamiarem sprowadzenia tutaj dowództwa, zostawiając Mangels samą z dopiero co naprawionym ustrojstwem oraz poleceniem, którego... no cóż, raczej ciężko było się trzymać nawet gdyby się chciało. A ona raczej tego nie chciała i nie mogła się doczekać, aż ta wredna Grandberg sobie pójdzie – chociaż Egzarcha sama w sobie nie była taka zła, jak ją Grethe malowała.
  Bez wahania po przeczytaniu polecenia, które wyskoczyło na panelu postanowiła wcisnąć dany przycisk. Niestety tuż po tym pojawiło się w sanctin wyrażenie, które brzmiało mniej więcej: zły przycisk. Dosyć szybko powrócił poprzedni ekran, nadal prosząc o wciśnięcie przycisku numer jeden. Grethe wcisnęła po chwili inny, położony wyżej i dopiero wtedy panel zmienił swój kolor na błękitny – co było równoznaczne z tutejszą technologią, że jest na dobrej drodze do celu. Zmienił się także napis i z prostego komunikatu do jej dyspozycji miała cały szereg komand.

Wyswietl aktualny stan systemu: jeden
Uruchom narzedzie diagnostyczne systemu: dwa
Zarzadzaj funkcjami systemu: trzy
Zgraj kopie zapasowa klucza: cztery
Wyjdz z panelu konserwacyjnego: piec


  Grethe w tym momencie już raczej wiedziała, do którego przycisku która cyfra jest przypisana. Urządzenie było o wiele prostsze od tych stojących w laboratoriach i posiadało jedynie pięć przycisków, trzy u góry, dwa na dole. Numerem jeden był oznaczony pierwszy z lewej strony w górnym szeregu, więc reszty można było się już domyślić. Pozostało tylko wybrać którąś z dostępnych opcji...
Ilość słów: 403

Awatar użytkownika
Grethe
Drugi
Posty: 10
Miano: Grethe Mangels
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Na sesji: Nie
Punkty Wytrzymałości: 25/25

pt mar 30, 2018 7:41 pm  

  Grethe zmrużyła oczy, gdy okazało się, że wciskany przez nią przycisk jest tym nieprawidłowym. Na całe szczęście po chwili ekran powrócił do punktu wejścia i nadal wyświetlał tę samą, pocieszną wiadomość informującą o trybie awaryjnym. Kobieta raz jeszcze spróbowała swoich sił i tym razem opuszką palca docisnęła ułożony odrobinę wyżej guzik. Wtedy zadziała się magia, a Mangels prawie podskoczyła z zadowolenia. Szybko pochwyciła swój podręczny notatnik i zaczęła dokładnie tłumaczyć to, co wyświetlało urządzenie. Nie omieszkała też zrobić kolejnego poglądowego rysunku: tym razem panelu. Dla pewności oznaczyła konkretne przyciski odpowiadającym im numerom, aby nikt przypadkiem nie aktywował autodestrukcji... Która, jak się okazało, nie figuruje na liście poleceń.

Wyświetl aktualny stan systemu: JEDEN
Uruchom narzędzie diagnostyczne systemu: DWA
Zarządzaj funkcjami systemu: TRZY
Zgraj kopię zapasową klucza: CZTERY
Wyjdź z panelu konserwacyjnego: PIĘĆ


  Drugą wyjątkowo zainteresowały szczególnie dwa wiersze. Ten mówiący o narzędziu diagnostycznym oraz kluczu. Jeśli w tej chwili dobrze myślała, mogło chodzić o szyfr, który jest wymagany do użytkowania tego, a być może nawet pozostałych sarkofagów! Nie mam pojęcia jak, ani czemu włączył się ten tryb, ale chwała Onym! – Pomyślała. Była zaintrygowana, chciała już, natychmiast sprawdzić wszystko, każdy zakamarek systemu. Musiała się jednak nieco oprzeć pokusie. Dlatego też pierw wybrała pierwszą opcję: wyświetlić aktualny stan systemu. Spodziewała się co prawda prostej formułki lub modelu wyświetlającego uszkodzone, bądź niestabilne części. Nie chciała też jednak przeholować i za bardzo zaszarżować, kiedy w pomieszczeniu nie było nikogo prócz niej. Pozostała więc przy tej decyzji i zaczęła sporządzać dalsze notatki, aby przedstawić je zarządowi, gdy tylko ten raczy się zjawić.
Ilość słów: 331

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 182
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

pt mar 30, 2018 8:50 pm  

Narrator

  Rysunek panelu sporządzony przez Drugą był całkiem prosty – poza właściwym sarkofagiem była prostokątna przybudówka, której kilka miesięcy temu po raz pierwszy ściągnęła przednią część. Ta, przy której można było operować, była całkiem prosta. Całą lewą stronę zajmował ekran, który jarzył się albo na błękitno, albo na czerwono, zależnie od tego, jakie informacje dostawał system. Poza tym wyświetlał on napisy w sanctin, o czym zdołała się przekonać Grethe już dawno temu, kiedy sprawdzała działające trumny z Pierwszymi. Po prawej stronie znajdowały się wspomniane już przyciski ponumerowane przezeń od jeden do pięć. Było tego zdecydowanie mniej niż w maszynach w laboratoriach, ale sprawiało to, iż było także prostsze w obsłudze, a i system zdawał się ku temu sprzyjać.
  Chociaż pragnienie poznania każdego sekretu skrywanego przez naprawione urządzenie wręcz dominowało wśród aktualnych emocji Grethe, kobieta powstrzymała swe dzikie żądze i zaczęła powoli, po kolei. Wcisnęła raz jeszcze pierwszy przycisk, a system z lekkim opóźnieniem zadziałał. Zniknęły poprzednie znaki,a w ich miejsce pojawił się jeden napis:

Prosze czekac


  Około minuty później metodycznie zaczęły wyskakiwać ciągi znaków.

System przeciazony
Obiekt zmagazynowal za duzo energii
Proba ustabilizowania przeplywu energii obie
System zostal zrestartowany
System sprawny w czterdziestu pieciu procentach
Awaria kapsuly Wz-Cjeden
Awaria panelu kontrolnego
Brak obiektu w kapsule Wz-Cjeden
Aby powrocic do panelu poczatkowego nacisnij jeden


  Wyglądało na to, że coś naprawdę poważnego się tutaj stało. Co prawda łut szczęścia, jakim obdarzono Grethe, był raczej zwykłą dysfunkcją systemu, którego działanie najwyraźniej zostało przerwane w połowie, a po jego wznowieniu nieco później zaczął kolokwialnie to ujmując kontaktować. Było to jednak raczej na plus dla kobiety, a informacje zdawały się być nad wyraz interesujące... oraz niepokojące.

Spoiler:
Kapsuł nazywają się Wz-C1, tylko kod na sanctin nie pozwala na cyfry i różne znaki typu polskie ą ę itp. oraz procenty, dlatego tak śmiesznie napisałam nazwę tego ustrojstwa
Ilość słów: 466

Awatar użytkownika
Grethe
Drugi
Posty: 10
Miano: Grethe Mangels
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Na sesji: Nie
Punkty Wytrzymałości: 25/25

sob mar 31, 2018 2:53 pm  

  Panna Mangles jedynie z podekscytowaniem czekała na to, co wydarzy się za chwilę. A po tej krótkiej chwili pojawił się napis "Proszę czekać", który to zniknął po około trzydziestu sekundach. Jej oczom ukazał się jak dotąd najdłuższy ciąg znaków z alfabetu sanctina. Choć była wyspecjalizowana w tłumaczeniu tego języka, chwilę jej zajęło dokładne przełożenie go na altrachen. Głównie z tego powodu, iż przypadkiem nie chciała walnąć żadnej gafy, przy obcowaniu z taką maszynerią lepiej być ostrożnym.

System przeciążony...
Obiekt zmagazynował za dużo energii...
Próba ustabilizowania przepływu energii...
System został zrestartowany...
System sprawny w 45%...
Awaria kapsuły WZ-C1...
Awaria panelu kontrolnego...
Brak obiektu w kapsule WZ-C1...

Aby powrócić do panelu początkowego wciśnij JEDEN.


  Przeczytała to kilka razy. Potem przewróciła kartkę wstecz i zapisała frazę "WZ-C1" tuż nad rysunkiem, jak się okazało, po prostu kapsuły, a nie żadnego sarkofagu. Urządzenie musiało być swego rodzaju więzieniem, ale nie trumną. Zadziwiające było to, jak skrzętnie był to zaprogramowany twór. Wcisnęła jedynkę i powróciła do głównego menu. Na tym postanowiła poprzestać, przynajmniej na razie. Teraz jedynie czekała na przełożonych.
Ilość słów: 225

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 182
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

czw cze 28, 2018 8:49 pm  

Narrator

  Niesamowite, jak bardzo zaawansowany był twór stojący przed Grethe. Części zamienne, które oczywiście pasowały, były mimo wszystko w pewien nieokreślony sposób toporne w porównaniu z pierwowzorem. A jednak działały i interfejs pokazywał to, czego nie potrafił nikt z dotychczasowych Rozwojowców Exitium dokonać, nawet Misaki Grandberg. Pierwsi zaklęci w pozostałych komorach byli świadkami przełomu, jakiego dokonała panna Mangels. Kto wie, dzisiaj odkryła klucz do tych urządzeń, a jutro może odkryje sposób na otworzenia zamkniętych drzwi do dalszej części ośrodka?
  Trochę się naczekała, chociaż zapewne kusiło dalsze przeglądanie panelu. W końcu usłyszała czyjeś głosy, a chwilę później w pomieszczeniu pojawił się sam Nakamura wraz z Ingą oraz Misaki. Mężczyzna był w średnim wieku, w zdobionych szatach, ale jego lewa dłoń dziwnie zwisała – podobno zastąpiono mu ją jej metalową wersją, bo normalną stracił w wyniku chorego eksperymentu. Grethe widziała go kilka razy i kilka razy rozmawiała – był osobą raczej rzeczową oraz nie przypominał w tak dużym stopniu Ernesta Angerera, który był Drugim o charakterze raczej niebezpiecznym, jeśli można by to tak ująć. Trwali jednak w bliskiej współpracy. Inga natomiast była Egzarchą. Dużo młodsza od niego, ale diabelnie inteligentna, przewodziła wszystkim naukowcom pracującym w podziemiach gór. Ona nie nosiła maski, widać więc było na jej twarzy zaniepokojenie przemieszane z lekką ekscytacją. Cała trójka wkroczyła do środka.
  — Panno Mangels. Słyszałem, że zamówione materiały jednak do czegoś się przydały — rzekł Nakamura, kiwając jej na przywitanie głową. Do dopiero co naprawionej maszyny podszedł on oraz Inga, która natychmiast zaczytała się w znakach tam wygenerowanych. Odwróciła się zaraz do Grethe i zapytała:
  — Robiłaś coś przy tym, próbowałaś jakichś ustawień? Seitaro, być może będzie nam potrzebny kryształ. Spójrz tylko na to. To może być przełom — głos miała całkiem podekscytowany. Przywódca Exitium machnął zdrową dłonią na Gradberg, aby przyniosła jakiś klucz, a tymczasem twarze dwójki odwróciły się w stronę Sparzonej Mangels.
Ilość słów: 386

Awatar użytkownika
Grethe
Drugi
Posty: 10
Miano: Grethe Mangels
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Na sesji: Nie
Punkty Wytrzymałości: 25/25

śr lip 11, 2018 9:03 pm  

  Grethe akurat oblizywała wargi i przyglądała się swym dotychczasowym notatkom, analizowała je dokładnie i zastanawiała się, co jeszcze może dopisać. Rumieniec nie schodził z jej policzków nawet na moment, prawa noga lekko podskakiwała, a palce aż świerzbiły, żeby tylko raz jeszcze dorwać się do cudacznego urządzenia i przy nim pokombinować. Nie, Grethe, nie! Musisz być cierpliwa, co by pomyślał Nakamura? Jeszcze by wyszło, że ta wredna małpa jest lepsza ode mnie. Wytrzymasz, wytrzymasz, wytrzyma... — powtarzała do siebie w myślach, kiedy nagle drzwi do pomieszczenia otworzyły się, a w nich stanęła, Inga, Misaki oraz sam przywódca Exitium.
  Panna Mangels żwawym krokiem podeszła bliżej i pochyliła lekko głowę, na znak uznania. Przyglądała się przez krótki moment twarzom z niebywałym zaciekawieniem, choć to raczej był stan nadal utrzywany przez kontakt z WZ-C1. Szybko przekartkowała na pierwszą stronę notesiku, gdzie zapisane były najważniejsze rzeczy i podała go Indze.
  Owszem, przydały się, przydały. To niebywałe, co mamy tutaj, pod nosem. To prastara technologia, o której nie wiemy prawie nic, ale dostępne informacje mogą pozwolić nam zatopić się we wiedzy, którą ona niesie. To może być... — na krótką chwilkę przerwała i spojrzała na twarz kobiety — Tak, przełom. Zdaje mi się, że poza całkowitym restartem zapisanych ustawień nie zrobiłam nic więcej. Jedynie poskładałam tę kapsułę w całość i zdołałam ją uruchomić. Proszę spojrzeć tutaj, na kolejne dwie strony — gestykulowała — Zdołałam szybko przetłumaczyć wszystko, co do tej pory się wyświetliło na tym ekranie. Diagnostykę pozwoliłam sobie przeprowadzić szybciej, a jej wyniki są, o tutaj — wskazała palcem — Ale bardziej interesująca wydaje się opcja trzecia oraz czwarta. To naprawdę zaskakujące, ale też na swój sposób pociągające! — podekscytowała się, rumieniąc się jeszcze bardziej. Szybkim krokiem skierowała się do urządzenia, mając nadzieję, że zarówno Nakamura, jak i Inga również podejdą. I co teraz, hadro jedna? Kto jest górą? No pewnie, że ja! — pochwaliła w myślach samą siebie, przy okazji narzekając na Misaki.
Ilość słów: 386

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 182
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

sob lip 14, 2018 8:27 pm  

Narrator

  Inga przyjęła notatnik Grethe i pobieżnie go przejrzała, kartkując go i prześlizgując się po zapisanych na szybko znakach, tłumaczeniu, które zdołała zrobić kobieta. Podeszła do kapsuły i słuchając jednym uchem Drugiej, drugim porównywała to, co Mangels napisała z wyświetlanymi na ekranie zdaniami. Dosyć się przy tym skupiła, a po chwili podniosła głowę znad notatek i odezwała się do kobiety.
Tak, to jest zdecydowanie przełom. Do tej pory niewiele udało nam się ustalić, ale gdyby zgrać klucz, o którym tutaj mowa, moglibyśmy chociażby go porównać z tym, który otwiera drzwi, być może zauważyć pojawiające się różnice i przejść dalej... nie wspominając o pełnym dostępie do tych kapsuł — powiedziała, gładząc naprawioną dopiero co kapsułę. Spojrzała z podekscytowaniem w oczach najpierw na Grethe, potem na Seitaro, który również zaglądnął w pojawiające się znaki.

  — To urządzenie było całkiem przepalone? Dokładnie to się stało po jej ponownym uruchomieniu? Śmiałbym zaryzykować, że taki zabieg można by wykonać również na pozostałych urządzeniach...
Nie wiadomo, co by się stało. Być może zabezpieczenia w tej kapsule różnią się od tamtych, a celowe przepalanie wnętrza tych ustrojstw może naruszyć strukturę całego pomieszczenia, może odciąć kompleks od zasilania bądź nawet zamknąć nas w nim. Proponowałabym na początku zgranie tego klucza i porównanie go z na razie nam dostępnym.
— Tak zrobimy. Bardziej radykalne eksperymenty możemy zostawić na później
— rzekł Nakamura. Mniej więcej w tym momencie wróciła Misaki z kryształem. Przywódca Exitium przyjął go i podał tuż po tym Grethe. — Panno Mangels, proszę czynić honory. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zapewne będzie miała pani sporo pracy przed sobą — otwór na pusty kryształ był, wystarczyło tylko kliknąć jeden przycisk. Grandberg stała nieco na uboczu, zakładając ramię na ramię, zapewne nieświadoma tryumfu, jaki święciła w myślach Grethe, wywyższając się nad nielubianą koleżanką.
Ilość słów: 378

Awatar użytkownika
Grethe
Drugi
Posty: 10
Miano: Grethe Mangels
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Na sesji: Nie
Punkty Wytrzymałości: 25/25

wt lip 17, 2018 2:37 pm  

  Grethe przysłuchując się rozmowie dwóch tęgich głów, którym rangą do pięt nie dorastała, postanowiła się wtrącić. Wszystko przez względu na słowa Nakamury, który to odważnie stwierdził, że być może podobne działania wobec pozostałych urządzeń wewnątrz całej tej podziemnej twierdzy, mogą przynieść podobne skutki.
  Tak, była zupełnie niezdatna do użytku. Ale z całym ogromnym szacunkiem, Panie Nakaruma. Podejmowanie takiego ryzyka licząc na odrobinę szczęścia, jakie mieliśmy w tym wypadku, mogłoby być nierozsądne i prowadzić do poważniejszych problemów, niż tylko uszkodzenie tej... — szukała odpowiedniego słowa na maszynerię, którą przed chwilą udało jej się uruchomić. — Tej kapsuły.
  Chwilę później usłyszała, ku swemu zadowoleniu, słowa Ingi, które choć nieco inne, to sprowadzały się do jednego: braku ingerencji w strukturę tych pradawnych dzieł opartych na nieznanej do tej pory poza Initium technologii. Radykalne eksperymenty zostały oddalone na boczny plan, a Panna Mangels mogła zająć się ponownie tym, czym do tej pory. A więc grzebaniem w ekscytującym "sarkofagu", tylko tym razem nie w jego bebechach, a oprogramowaniu!
  Rumieniąc się ponownie i próbując uspokoić mięśnie twarzy, tak by nie wykrzywiały stale jej ust w uśmiechu, wzięła kryształ od Ingi i wolnym, ostrożnym krokiem podeszła z nim do WZ-C1. Z przedmiotem obchodziła się tak delikatnie, jak z jajkiem. Spokojnym ruchem ręki umieściła go w odpowiednim gnieździe, a potem wciągnęła powietrze do płuc. W swoich myślach zaklaskała dwa razy. Szybko zamrugała oczyma i wcisnęła odpowiedni przycisk – "Zgraj kopię zapasową klucza". Już tylko kilka sekund lub być może kilka godzin, w zależności od tego ile trwać mógł cały proces, dzieliło ją od pierwszego większego sukcesu. Do tej pory niewiele tu osiągnęła, ale jak widać, miało się to zmienić. Czuła się wyjątkowa, czuła się pionierką. Tyle czasu spędzonego nad starymi woluminami oraz kryształami nie poszło jednak na marne. Cała ta wiedza spoczywająca w umyśle Sparzonej nareszcie przydała się do czegoś innego, niż tłumaczenia zawiłych tekstów zapisanych w Sanctinie. A najważniejsze, że dałam tej małpie popalić — zarechotała w myślach, spoglądając na ekran. Mowa była oczywiście o Misaki.
Ilość słów: 425

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 182
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 30/30

pt lip 20, 2018 7:10 pm  

Narrator

  Kryształ pasował idealnie do wnęki. Pusta struktura nie była jeszcze zapisana żadnym kodem, tak więc kapsuła nie zareagowała na nią. Wtedy też Grethe wdusiła przycisk mający na celu zgranie kopii zapasowej – jak to się mówi, mały krok dla człowieka, duży dla ludzkości? Tutaj można byłoby stwierdzić, że mały ruch, a efekty tego są pierwszym krokiem do wielkich odkryć. Maszyna po aktywowaniu polecenia ożyła, zaczęła wydawać cichutkie odgłosy, a kryształ w gnieździe zaczął się obracać wokół własnej osi. Mangels na własne oczy zobaczyła proces, który zdarzyło jej się przejść raz w życiu, z tym, że wykonywany on był na przedmiocie i będąc miniaturką Maszyny. Cienkie igły zaczęły nakłuwać powierzchnię minerału, drążąc w nim delikatne linie. Jednocześnie przelewały w nie energię, przez co skała błyszczała niczym Drugi podczas rzucania zaklęcia. Na monitorze rozbłysnął za to napis:

Zgrywanie kopii zapasowej klucza w toku


  — Niesamowite, jak bardzo zaawansowana jest ta technologia. Żałuję, że nie potrafimy zrozumieć jej do końca — odezwał się Nakamura, wpatrując się w trwający właśnie proces.
  — Ktokolwiek to zrobił, na pewno miał horyzonty znacznie szersze od naszych najlepszych myślicieli. Powinniśmy się cieszyć, że chociaż potrafimy wciskać dobre przyciski — odpowiedziała Inga, również przyglądając się kryształowi. Wtedy też mniej więcej proces zgrywania zakończył się, miniaturowa maszyna schowała swoje maleńkie igiełki, zaś wyświetlacz przygasł – już nie było awaryjnego interfejsu. Migał za to czerwony napis mówiący o tym, że komora jest zepsuta.
  Kryształ po wzięciu do rąk był ciepły. Wyżłobione na nim ścieżki były podobne do tych z kluczy otwierających przejścia, ale Grethe nie mogła stwierdzić, czy wyglądają tak samo, czy różnią się czymś. Pewna natomiast była tego, że zrobiła właśnie coś, czego nie udało się innym – stworzyła całkiem nowy model klucza, którego brakowało im, gdy przeszukali cały dostępny rejon. Należało jednak coś z nim zrobić, bowiem zarówno Nakamura, jak i Inga wpatrywali się w nią w ciszy. Czy Grethe Mangels wykona drugi krok ku wielkości? Czy przekona się, co właśnie odkryła?
Ilość słów: 460

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość