"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Faber est suae quisque fortunae – Rozdział II

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 51
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

śr sie 08, 2018 2:11 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

  Dla Rajnera wydało się ciekawe, że nawet brat interesował się gladiatorstwem, w dodatku na tyle, że był właścicielem dwóch takowych. Przez głowę przeszła mu myśl, że może ich kiedyś spotkał? Jednak zamiast się nad tym zastanawiać oddał się analizie sytuacji politycznej przedstawionej przez Rajmunda. Orły, Bello Impracht, Schleicherowie. Republikanie i Arystokraci. Z tego wszystkiego wyciągnął tylko jeden wniosek – powinien zostać i przynajmniej na czas wojny robić wszystko zgodnie z planami nowej głowy rodziny. Jedyne o co się martwił, to o siostrę. Port Awos był daleko, a ona sama znajdowała się w bardzo niekorzystnej dla jedności rodziny sytuacji. Były gladiator wolałby, aby była tutaj, z nimi, ale na ten moment mógł niewiele zrobić.
  Przez moment miał ochotę palnąć, że wolałby pójść i za pomocą kilofa wspomóc biznes w kopalni zamiast podlizywać się jakiemuś oficerowi, w dodatku teściowi, ale ugryzł się w język. W końcu i tak już się na to zgodził, a że chciał pomóc jak tylko się dało, to musiał popłynąć z nurtem zdarzeń.
  Jestem pewien, że znajdziesz kogoś dobrego – odpowiedział krótko Rajner śmiejąc się w duchu z tego jak bardzo Rajmund przypomina w swoich "knowaniach" ojca – Wybacz bracie, ale czy po opatrzeniu przez medyka będę mógł na kilka godzin zająć jakieś łóżko? – spytał spokojnie – Muszę się przespać, poukładać sobie wszystko w głowie.
Ilość słów: 245

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 133
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/30

ndz sie 12, 2018 4:55 pm  

Narrator

  — Hmmm? Oczywiście, zorientuję się tylko w sytuacji i od razu będę pisał listy. I tak, twój stary pokój nadal jest wolny, jak tylko medyk skończy oględziny, możesz go ponownie zająć. Odpocznij, należy ci się to. Resztę zostaw mnie. Jeśli chcesz porozmawiać z ojcem, ma pokój na parterze, służba ci go wskaże. Prawdopodobnie będziesz się musiał także przyzwyczaić do dzieci, od samego rana hałasują. Ale wkrótce i ciebie to będzie czekać — Rajmund uśmiechnął się znacząco do swego brata.
  Niedługo potem przybył wezwany medyk, który pozszywał porządnie Rajnera oraz kazał mu smarować się codziennie bardzo śmierdzącym mazidłem, aby nie zostało blizny, przez najbliższe dwa tygodnie. Potem młody Rass poszedł się przespać i obudził się akurat na kolację. Tam poznał nową rodzinę Rajmunda. Hilda była miła i rzeczywiście – urody mocno przeciętnej. Ponadto bardzo uległa, nie odzywała się praktycznie w ogóle, chyba że ktoś ją o to poprosił. Idealny materiał na żonę, jeśli ktoś lubił tak bezbarwne kobiety przeznaczone wyłącznie do rozpłodu. Pięcioletni Albert przyczepił się do Rajnera i cały czas wypytywał się o to, jak to jest być gladiatorem, niemalże od razu przechodząc na mówienie doń wujek. Czteroletnia Helga była bardziej nieśmiała, chociaż w jej oczach czaiły się iskierki młodzieńczego buntu. Jeśli matka w imię obowiązku ich nie zdławi, może z niej jeszcze wyrośnie butne dziewczę pokroju Rajmundy, kto wie. I ojciec był przy posiłku, acz zachowywał się tak, jakby chciał trzymać Rajnera na odległość. Dopiero po kolacji udało im się porozmawiać poważnie i po małej kłótni finalnie pogodzić.
  Czas mijał, rana byłego gladiatora zrastała się, a on miał w końcu czas na odpoczynek. Nie pamiętał nawet, kiedy ostatnio spał w tak wygodnym łóżku, a służba podawała mu jedzenie pod nos. Zaczął nawet się rozleniwiać i przyzwyczajać do nowego trybu. Spędzał czas z bratankiem i bratanką, ojcem, bratem. W tym czasie w mieście zaczęło pojawiać się dużo więcej zbrojnych, którzy patrolowali Endenberg dniem i nocą. Nie pamiętał, żeby dawniej tyle ich było. Jednocześnie nic się nie działo, zwiadowcy nie zgłaszali niczego niepokojącego ze strony wrogów. Niemalże sielanka.
  Ponad miesiąc później Rajmund poprosił Rajnera o wizytę w jego gabinecie. Powitał go tam, mrucząc pod nosem przywitanie, pisząc jednocześnie jakiś list. Ukończywszy go, zalał lakiem i przybił rodową pieczątkę. Uśmiechnął się do Rajnera i wskazał miejsce.
  — Mam dobre wieści. Znalazłem dla ciebie żonę. Argus Schultz ma dwudziestoletnią córkę, gotową do wydania za mąż. Tym samym mógłbyś objąć stanowisko setnika, jak uzgodniliśmy. Jutro wieczorem odbędzie się u nas oficjalna kolacja, na której będzie cała ich rodzina. Poznasz wtedy swoją wybrankę i dowiesz się szczegółów swojego przyszłego stanowiska.
Ilość słów: 523

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 51
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

ndz sie 12, 2018 7:25 pm  

  Rozmowa z ojcem nie należała do najprzyjemniejszych, ale Rajner doskonale zdawał sobie sprawę z tego jak wielki cios dla rodziny zadał odchodząc od niej. Widząc swojego rodziciela w kiepskim stanie szybko zrezygnował z przedłużania kłótni i za wszystko przeprosił, nawet jeśli nie uważał, że gonienie za swoimi marzeniami było czymś, za co przepraszać powinien. Ważne, że się pogodzili.
  Nowi domownicy okazali się dla niego nadzwyczaj mili. Hilda, z którą ciężko było zamienić słowo pasowała do opisów jakimi posłużył się wcześniej Rajmund. Kobieta najwyraźniej już taka była, a młodszy Rass nie miał na celu na siłę sprawdzać się jako świetny szwagier. Znacznie bardziej przypadła mu do gustu rola wujka. Szybko znalazł z siostrzeńcem wspólne zabawy. Były gladiator mimo ran cały czas miał energię do spożytkowania, więc chętnie udzielał swojej osoby dzieciom. Berek, zabawy w chowanego, noszenie na barana i inne tego typu aktywności. Starał się oczywiście traktować podobnie Helgę, którą mimo jej nieśmiałości również polubił. Zabawiał dzieciaki opowiadaniami o walkach w koloseum (ograniczał się do wybujałych opisów broni i zmyślonych przyjaźni na arenie, które brzmiały jak niesamowite przygody, ignorował brutalne aspekty zawodu gladiatorstwa).
  Jednak poza zabawą wykorzystał też swój wolny czas na naukę. Wyszukał w zbiorach domowej biblioteczki wszystko o sztuce wojskowej, strategiach, hierarchiach i tym podobnych rzeczach. Skoro miał się wkrótce tym zajmować, chciał przygotować się do tego przynajmniej z teorii. Czytał więc co ciekawsze pozycje i kształcił się na tyle ile mógł. Gdy Rajmund w swoim gabinecie przedstawił mu najnowsze wieści, Rajner był już pewny, że przynajmniej część lektur mu się przyda.
  Schultz? – zapytał, ponieważ jego nazwisko musiało kiedyś obić mu się o uszy – Zostanie setnikiem to nie błaha sprawa. Dowodzenie taką ilością żyć to duże obciążenie, a ja wciąż jestem żółtodziobem. Myślisz, że będzie wyrozumiały? – westchnął – Zresztą, wiesz co robisz. On chyba też – uśmiechnął się – Czy jest coś szczególnego, czego powinienem się wystrzegać podczas kolacji? Nie chcę go urazić, ale nie mam też zamiaru siedzieć cicho nie wyrażając na żaden temat swojego zdania.
Ilość słów: 387

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 133
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/30

ndz sie 19, 2018 12:02 am  

Narrator

  Osobie nieobytej w wojennym świecie nazwisko Schultz niewiele mogło mówić. Osobą taką zdecydowanie był Rajner – chociaż wiele mian przelatywało przez jego uszy podczas kariery gladiatora, tego nigdy nie słyszał, bądź po prostu nie pamiętał. Poza tym było wiele ludzi, którzy obracali machiną wojenną i polityczną, więc tylko osoba kręcąca się wokół nich nieustannie mogła spamiętać ich wszystkich. Nie było w tym nic złego.
  — Schultz. Jeden z oficerów Heusingera, legata przychylnego sprawie Arystokratów legionu. Wysoko postawiony, więc miał możliwość ofiarowania ci takiej posady. Niezbyt wysokiej, aby nie szeptano zbyt wiele, ale i nie wciskając cię na pozycję mięsa armatniego — po tym, jak Rajner wyrzucił z siebie swoje obawy, przez chwilę Rajmund milczał, jakby coś go strofowało. Zaczął postukiwać palcami o blat stołu, wpatrując się w świeżo zalakowany list. — Wspólnie uznaliśmy, że twoja reputacja podziała motywująco na żołnierzy. Co prawda twoje doświadczenie w wojsku rzeczywiście jest zerowe, acz Schultz powie ci, jak się sprawy mają i co masz robić. Będziesz musiał się nauczyć przez praktykę. Oczywiście nie musisz się na to godzić, jeśli nie czujesz się na siłach. To jest po prostu szansa na wybicie się poza szary tłum czymś więcej niż tylko wzrostem oraz rzecz jasna doskonała okazja dla naszej rodziny do zwiększenia naszych wpływów.
  Starszy Rass odłożył na bok gotowy list i przyciągnął do siebie jakąś księgę. Po otwarciu okazała się być tylko częściowo zapisana, co oznaczało, że Rajmund uzupełniał ją na bieżąco. Przysunął także drugą, nieco mniejszą i zaczął ją kartkować, odpowiadając przy tym na ostatnie pytanie brata.
  — Staraj się mieć jakiekolwiek pojęcie o wojsku. Cóż, przynajmniej udawaj, że jakiekolwiek posiadasz poza tym, ze żołnierze walczą na wojnach. Nieco pojęcia o taktyce czy strategii także byłoby przydatne. Nie denerwuj go zbytnio po prostu i traktuj jego rodzinę z szacunkiem — uniósł wzrok znad ksiąg i otaksował Rajnera badawczym wzrokiem. — Wypadałoby także ściąć te włosy. Nie wiem jakim cudem nie przeszkadzały ci na arenie, ale kiedy dostaniesz swój mundur i tak będziesz musiał to zrobić, a tak przynajmniej pierwsze wrażenie będzie lepsze — znów skupił się na zapiskach, ale najwyraźniej coś jeszcze go tknęło, bo dodał: — Potrafisz walczyć czymś innym niż tymi kosami? Mam nadzieję, że prócz efektywności jest to także praktyczne?
Ilość słów: 435

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości