"Pierwsze dwa tygodnie wojny były ciche. Żadnych walk, żadnych przemarszów wojsk. Każdy siedział na swoim miejscu i liczył siły, sprawdzał stan wojsk, uzbrajał się w cierpliwość i miecze. [...]"
Przeczytaj o dalszych losach wojny domowej w Waldgrossen.

Faber est suae quisque fortunae – Rozdział II

Gdy tylko twoja Karta Postaci zostanie zaakceptowana – trafisz tutaj. Ten dział to miejsce, w którym toczą się wszystkie aktualne rozgrywki.
Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 57
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw wrz 13, 2018 12:47 pm  

Ostatni post na poprzedniej stronie:

  Rajner obserwował służącego z lekkim niepokojem. Przerwanie tak ważnej kolacji oznaczało, że sprawa zawarta w przyniesionym liście była jeszcze ważniejsza. Były gladiator przyglądał się reakcji swoich krewnych. Uważnie wysłuchał wszystkiego i poczuł, że wzbiera się w nim złość. Dopiero wrócił do rodziny, dopiero dowiedział się, że wszystko w porządku, a tu nagle los znowu zrzucił nieszczęście, tym razem na siostrę. Zaraz po wyjściu ojca z jadalni zapomniał o manierach i oparł się łokciami o stół, składając dłonie i ukrywając za nimi usta. Z pełnym wściekłości wzrokiem wpatrywał się w brata, czekając co ten powie. Niby to ojciec miał miał ostateczny głos, ale oczywistym było, że jako przyszła głowa rodziny Rajmund też powinien mieć wiele do powiedzenia. Dlatego Kosiarza drażnił fakt, że ten praktycznie zamilknął. Miał ochotę skrzyczeć starszego brata. Za kogo on ją wydał!? Jak jej mąż mógł doprowadzić do sytuacji, w której pozwolił na porwanie jej?
  Czego chcą? – rzucił pytanie do Rajmunda. Zacisnął palce na kieliszku z winem, ale zamiast się upijać, odsunął go. Zadawał pytania dalej. – Gdzie są? Ilu ich jest? Ilu możemy mieć ludzi? Co wiemy?
  Kompletnie zignorował obecność Schultzów. Teraz dbał tylko o bezpieczeństwo siostry. Kolacyjki i głupie mariaże mogły poczekać. Choćby miał znowu zniknąć z rodziny, ruszyłby na pomoc Ryksie. Przy okazji chciał dać w mordę jej mężowi, który pozwolił na taką sytuację.
Ilość słów: 260

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 148
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 1/30

czw wrz 13, 2018 2:08 pm  

Narrator

  W gruncie rzeczy nikt teraz zbytnio nie zwracał uwagi na maniery. Rajmund siedział zamyślony, jego żona nawet go nie ruszała, tylko sztywno siedziała, podobnie do żony i córki Argusa. On sam gładził się po szczęce, na razie się nie odzywając. Dopiero kiedy Rajner zaczął zadawać pytania dotyczące szczegółów całego zajścia, a jego brat tylko prychnął, pokręcił głową i przekazał mu list, Schultz się odezwał, wyjaśniając błąd Rajnera w rozumowaniu.
  — Pytanie, czego chcą Orły, nie jest dobrym pytaniem. Jeśli posądzono ją o zdradę przez rodzinne więzy, czeka ją tylko jedno. Stryczek. W Awos ostatnio mnóstwo osób zostało powieszonych w związku z oskarżeniami o zdradę. Codzienne widowiska z udziałem wisielców stały się tam codziennością.
  Treść listu była zaś następująca:

Szanowny Panie Rass,
bez większych uprzejmości przejdę do rzeczy. Ryksa została pojmana przez Bello Impracht. Pech chciał, iż nasze ziemie znajdują się pod ich bezpośrednią jurysdykcją i gdy wkroczyli do miasta, nie pozostało mi nic innego, jak pozostać względnie neutralnym wobec nowych rządów, nawet pomimo mej sympatii do Waszej rodziny. Sytuacja w mieście była jednak dosyć napięta – szybko zaczęto pozbywać się ludzi mających jakiekolwiek powiązania z innymi stronami konfliktu. Szubienice przetarto z kurzu i ku chwale Charlesa Vi Kinkengarda zdrajców zaczęto wieszać. I nas nie ominięto. Wzięto na przesłuchanie mnie oraz mą ukochaną Ryksę. Niestety nie chciała kłamać odnośnie swoich relacjami z Wami, więc posądzono ją o kolaboracje z wrogiem. Aktualnie przebywa w więzieniu i szczerze powiedziawszy nie wiem, ile taki stan potrwa. Na jej plus działa fakt, iż jest moją żoną i urodziła mi dzieci. Niestety nie pozwalają mi się z nią na razie widzieć.

  Proszę, nie zrozumcie mnie źle. Nie jestem tchórzem, ale każde moje działanie przeciw Orłom poskutkuje natychmiastową śmiercią Ryksy, moją oraz naszych dzieci. Mam związane ręce. Jedyne, co mogłem zrobić, to napisać ten list i dopilnować, aby nikt go nie przejął. Jeśli więc zależy wam na Ryksie, proszę, pomóżcie jej wydostać się z lochów.
Niech Oni mają Was w swojej opiece.
Z poważaniem,
Hrabia Caius Neitsch


  — W każdym razie uważam, że nie ma sensu dzisiaj kontynuować kolacji, w związku z tak niespodziewanymi wydarzeniami. W razie co proszę pisać, jak sytuacja się rozwinie. A jeśli zajdzie taka potrzeba, postaram się w jakiś sposób pomóc. Nigdy nie lubiłem Orłów, więc chętnie się paru pozbędę — cała rodzina wstała i po pożegnaniu z Rajnerem, Rajmundem i jego najbliższymi, wyszli. Żona jego brata wraz z dziećmi gdzieś się ulotniła i w jadalni zostali tylko oni. — Nie wyślę tam całego oddziału. To tylko podjudziłoby konflikt, a zaraz miałbym na karku całą Radę Stanu i bardzo szybko chcieliby wyciągać z tego konsekwencje. To trzeba zrobić cicho, z jak najmniejszą ilością ofiar. Oczywiście nie ujdzie to bez echa, szczególnie na przeklętym Caiusie i dzieciach Ryksy. Nie wiem, co sobie ten tchórz wyobraża, że załatwimy sprawę, najlepiej pieniędzmi i przy okazji uratujemy jego dupę? Niedoczekanie jego.
Ilość słów: 573

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 57
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw wrz 13, 2018 3:27 pm  

  Wysłuchał uważnie Schultza i przeanalizował sobie wszystko w głowie. Po przeczytaniu listu nie miał już wątpliwości. Trzeba było działać szybko. Od tego zależało życie Ryksy. Przez kolejne kilka minut Rajner skupił się na swoich własnych myślach. Nie kwapił się nawet do pożegnania gości. Do momentu aż był praktycznie sam na sam z Rajmundem nie odzywał się.
  Caius, ten jej mąż? – spytał poirytowany, ale nie czekał na odpowiedź – A co jeśli on i Ryksa opowiedzieli się po ich stronie? Mogłaby być bezpieczna... Ale to wszystko by pokomplikowało później – syknął, próbując znaleźć jakiś sposób na ocalenie siostry – Jak dobrze te lochy mogą być strzeżone? Nie nadaję się do cichej roboty, ale nie sądzę, abyś miał kogoś na tyle zaufanego, by mógł to zrobić – zaczął myśleć na głos – Tylko co potem? Odbicie samej Ryksy... Należałoby też zabrać stamtąd jej dzieci, żeby się na nich nie mszczono. A co jeśli udałoby mi się wyswobodzić większą ilość więźniów czekających na stryczek? Jedna uratowana córka Rassów łatwo wskaże sprawcę. W tłumie uciekinierów odpowiedzialność się rozmyje. W dodatku nie musimy działać sami. Nawet cicha akcja może wymagać sojuszników. Schultz zaproponował pomoc, moglibyśmy z niej skorzystać. Rajmund, nasza Ryksa na pewno nie jest jedyna. Na pewno są inne rodziny, które mają teraz identyczną sytuację. Wiem że to delikatna sprawa, ale co o tym myślisz? – zastanowił się chwilę spoglądając gdzieś w bok – No i co planuje nasz ojciec?
Ilość słów: 276

Awatar użytkownika
Ren
Narrator
Posty: 148
Miano: Adelruna Wasserberg
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=112
Narrator: Vitav
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 1/30

czw wrz 13, 2018 7:07 pm  

Narrator

  — Jak dobrze? Nie wiem, nigdy w żadnym nie siedziałem — odparł z przekąsem Rajmund, dolewając sobie wina. — Ale nie spodziewałbym się zapijaczonych strażników, którym można zabrać klucz sprzed nosa. Jeśli jest traktowana jako jeniec polityczny, na pewno nie będzie łatwo jak w przypadku pierwszego lepszego złodziejaszka — prawdopodobnie jego brat miał rację. Poglądy polityczne Orłów były dosyć radykalne w kwestii błękitnokrwistych, ale Ryksa za jednego wyszła, więc w teorii należała już do Noblitów. Było to więc szczęście w nieszczęściu, chociaż utrudni to nieco Rajnerowi zadanie.
  — Wstań — najstarszy z Rassów również to zrobił, a gdy Kosiarz wykonał jego polecenie, stanęli naprzeciwko siebie. — Widzisz? Przeciętny Waldgrosseńczyk sięga mi do ramienia, tobie nawet niżej. Choć raz wyróżnianie się z tłumu nie będzie tutaj pomocne — Rajmund usiadł z powrotem i smętnie spojrzał na brata. — Chaos może pomóc, ale będziesz musiał się nieźle nagimnastykować, żeby nikt ciebie nie rozpoznał. Realnie nie każdy więzień się wydostanie i jeśli przeżyje, możesz kogoś nie zauważyć bądź ktoś przeżyje. Wiem, że chcesz uwolnić Ryksę, tak samo jak ja. Masz nawet ku temu większe kwalifikacje, ale nim wyruszysz w podróż, przygotuj się dokładnie. Idź do Schultza i poproś go o tę pomoc. W Porcie możesz spróbować zajrzeć do Neitscha i dowiedzieć się czegoś więcej. Najlepiej będzie, jeśli będziesz miał kogoś, kto zna Awos jak własną kieszeń i wyprowadzi was stamtąd po kryjomu. I nie wiem, nie siedzę w jego głowie. Pewno też jakąś misję ratunkową... ale to sporo by kosztowało, jeśli przyjąć, że wysłalibyśmy jakiegoś specjalistę. Sporo nawet jak na nasze fundusze. Caius myśli, ze jesteśmy wszechmocni tylko dlatego, że mamy pieniądze. Problem w tym, że trwa wojna, a my mamy związane ręce. Prócz ciebie oczywiście, a z pomocą Schultza... naprawdę idź do niego jutro i przemyśl dokładnie plan. Pamiętaj też, że byłeś znanym gladiatorem — z tymi słowami Rajmund wyszedł z jadalni, a Rajner wychwycił tylko, że kroki kierował raczej do pokojów ojca.
Ilość słów: 387

Awatar użytkownika
Rajner
Człowiek
Posty: 57
Miano: Rajner Rass
Pochodzenie: Królestwo Waldgrossen
Karta Postaci: http://novrahi.pl/viewtopic.php?f=14&t=134
Narrator: Ren
Na sesji: Tak
Punkty Wytrzymałości: 15/15
Korony: 100

czw wrz 13, 2018 8:55 pm  

  Rajmund oczywiście miał rację, jak zawsze. Niestety Rajner doskonale o tym wszystkim wiedział. Sprawa nie była prosta, a postura ani umiejętności byłego gladiatora nie były aż tak przydatne jak gdyby tego chciał. Po wysłuchaniu brata nie miał wiele do powiedzenia. Rzucił tylko coś o tym, że faktycznie odwiedzi Schultza.
  Noc spędził na przewracaniu się w łóżku i przemyśleniu wszystkiego od początku do końca. Co mógł zrobić? Jeśli dostanie ludzi od "teścia", mógłby dostać od niego też kilka rad. Sam Rajner mógłby uczestniczyć w misji, ale był zbyt rozpoznawalny. Chyba że pokazałby się tam jako jeden z najemników wynajętych do tego zadania, były gladiator, słynny Kosiarz. Pod tą nazwą wszystko było prostsze. Gdy wrócił do bycia Rassem poczuł się po prostu bezsilny.

  Następnego dnia prędko zjadł śniadanie i przygotował się do wyjścia. Ubrał się schludnie, włosy uczesał, ale nie był to poziom tak dystyngowany jak wczorajszego wieczoru. Zdecydowanie widać było po jego twarzy, że noc minęła nieco bezsennie. Przed południem opuścił już dom i ruszył do posiadłości Schultzów, której lokalizację poznał wcześniej od kogoś ze służących. Miał nadzieję, że zastanie Argusa. Nie dbał jakoś mocno o to, czy przeszkodzi mu w pracy, ale nie chciał też zrazić go do swojej osoby nachalnym zachowaniem. Mimo tego młody Rass trzymał mężczyznę za słowo i stojąc teraz przed drzwiami posesji bez wahania zaalarmował swoją obecność zastukaniem kołatką w drzwi. Prawdopodobnie za chwilę się przedstawi komuś ze służących, a następnie będzie liczył na spotkanie z głową rodziny, której przedstawi swoje przemyślenia, plany i propozycje.
Ilość słów: 301

  •   Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość